Jak nauczyć malucha bawić się samodzielnie.
Maluchy to sprytne bestie. Jak tylko widzą, że dorośli mają chwilę czasu dla siebie od razu domagają się od nich większej uwagi i sugerują chęć wspólnej zabawy. W jaki sposób zając naszą pociechę, by zyskać kilka minut na przeczytanie gazety lub przejrzenie ciekawych stron w Internecie. Maluchy, które potrafią się bawić nawet krótko są rzadkością, a ich rodzice sa szczęściarzami. Większość małych dzieci potrzebuje partnera do zabawy, ponieważ albo z natury sa bardzo towarzyskie, albo nie na tyle jeszcze rozwinięte, by mogły same zorganizować sobie zabawę. A rodzice są idealni do zabawy, prawie zawsze w zasięgu ręki.
Chociaż codzienna zabawa z maluchem jest bardzo ważna dla jego rozwoju i obopólnego kontaktu, chociaż może być relaksem, wzbogacać i dać uczucie wypełnienia, nie możesz czuć się na okrągło zobowiązana przybiegać na każde zawołanie. Dla wspólnego dobra trzeba dziecko uczyć, że musi pobawić się również samo. Musi zdawać sobie sprawę, że mama ma swoje obowiązki i swoje rozrywki – nie tylko budowanie domków z klocków i zorganizowanie małych przyjęć dla dwulatków.
Widząc ciebie przy pracy i dostrzegająć, że ci się to podoba, malec szybko pojmie, że czynności wykonywane samodzielnie mogą być niezłą zabawą. Jeśli już zajmie się soba przez jakiś czas, z pewnością odkryje, że może być dla siebie wspaniałym towarzystwem. Takie uczucie będzie dla dziecka bardzo budujące. Naucz je tylko, jak do tego dojść.
Daj parę lekcji. Często zakładamy, że dzieci rodzą się z umiejętnością bawienia się. Jednak prawda jest taka, żę często potrzebują pomocy przy korzystaniu z rozmaitych zabawek – doradzenia, jak najlepiej połączyć klocki, by się nie rozpadały, jak obrócić trójkąt, aby pasował do odpowiedniego otworu w wielościennej bryle, albo od czego zacząć układanie puzzli. Im więcej czasu poświęcisz, pomagając dziecku odkrywać, ile radości mogą dać zabawki, tym szybciej maluch zacznie się nimi bawić sam.
Zacznij zabawę wspólnie z dzieckiem. Za każdym razem, gdy chcesz, by malec pobawił się trochę sam, zacznij zabawę razem z nim, a następnie dyplomatycznie odejdź, stwierdzając , że w czasie, gdy on wykonuje swoja pracę, ty wykonasz swoją. Bądź jednak pomocna, gdy od czasu do czasu zajdzie taka potrzeba.
Dotrzymaj towarzystwa. Twój dwulatek będzie z pewnością chętniej bawił się sam w twoim towarzystwie aniżeli w całkowitym odosobnieniu. Rozłóżcie się więc na przykład na tapczanie, ty ze swoją książką, a malec ze stertą swoich książeczek. Innym razem posadź je przy kuchennym stole, daj papier i kredki, podczas, gdy sama będziesz nadrabiała zaległości korespondencyjne. Gdy masz coś do zrobienia w ogrodzie, daj dziecku plastykową łopatkę do wykopania chwastów. Uważaj jednak, by przy tej okazji twoja pociecha nie zjadała stokrotek na ziemi…
Zorganizuj dziecku towarzystwo. Jeśli twój maluch jest z natury istota towarzyską, która uwielbia bawić się z innymi , umów dzieci na wspólną zabawę, dołącz do innych bawiących się maluchów i regularnie wychodź na podwórko, żeby dziecko przyzwyczaiło się do zabaw z rówieśnikami. Inną możliwością jest zaangażowanie pomocy do dziecka. W czasie, gdy opiekunka będzie towarzyszyć dziecku w zabawie, ty możesz dopełnić swoich domowych obowiązków. Do takich celów świetnie nadają się starsze dzieci lub nastolatki, gdyż maluchy chętnie się z nimi bawią, a wynagrodzenie zatrudnionego towarzystwa nie jest wysokie.
Strzeż swoich praw. Rodzice małych egoistów mają również prawo wymagać tego i owego. Przejrzenie poczty i rachunków, napisanie listów, posortowanie prania, ugotowanie obiadu, sporadycznie choćby przejrzenie gazety, czy książki to twoje prawo. Pozwalaj dziecku na stawianie jego żądań ponad twoje prawa, a wychowasz egoistę i egocentryka, któremu będzie się wydawało, że możesz robić wszystko i o każdej porze. Strzeż swoich praw i sama wymagaj, a malec w końcu nauczy się, że i tobie coś się należy. Będzie to ważnym krokiem w kierunku respektowania praw innych ludzi.
Bądź realistką. Spójrzmy prawdzie w oczy. Wiele praw, które ci przysługiwały zanim zostałaś matką, więc prawo do swobody, prywatności, ciszy i spokoju zawsze, gdy miałaś na to ochotę, to już niestety przeszłość. Choć odrobina czasu dla siebie nie jest żądaniem wygórowanym. Chęć na swobodę w każdej chwili na tym etapie życiowego wyścigu już nim jest.
Odmierzaj swój czas. Jeśli musisz przez chwilę być bardzo skoncentrowana – masz na przykład do sprawdzenia książeczkę czekową, musisz zatelefonować w pilnej sprawie, albo też trzeba w domu zrobić coś, w czym dziecko absolutnie nie może uczestniczyć, nastaw czasomierz na tyle minut, ile ci potrzeba. Niech dziecko przygląda się, jak zegarek tyka – to też pewna forma zabawy. Nie tylko zajmie je to podczas gdy ty będziesz zajęta, ale da dziecku poczucie pewnej kontroli nad mamą, a tego przecież małe brzdące najbardziej pragną. Pilnuj jednak, by być do dyspozycji dziecka, jak tylko zegarek zadzwoni.
Bądź cierpliwa. Uczenie dziecka, jak polubić zabawę w pojedynkę, jest procesem długotrwałym. Jeśli uda wam się nauczyć malucha spędzenia choć kilku minut sam na sam z zabawkami, to już jest sukces i poważny krok na drodze do samodzielności.