Jak nauczyć malucha bawić się samodzielnie.

Maluchy to sprytne bestie. Jak tylko widzą, że dorośli mają chwilę czasu dla siebie od razu domagają się od nich większej uwagi i sugerują chęć wspólnej zabawy. W jaki sposób zając naszą pociechę, by zyskać kilka minut na przeczytanie gazety lub przejrzenie ciekawych stron w Internecie. Maluchy, które potrafią się bawić nawet krótko są rzadkością, a ich rodzice sa szczęściarzami. Większość małych dzieci potrzebuje partnera do zabawy, ponieważ albo z natury sa bardzo towarzyskie, albo nie na tyle jeszcze rozwinięte, by mogły same zorganizować sobie zabawę. A rodzice są idealni do zabawy, prawie zawsze w zasięgu ręki.

Chociaż codzienna zabawa z maluchem jest bardzo ważna dla jego rozwoju i obopólnego kontaktu, chociaż może być relaksem, wzbogacać i dać uczucie wypełnienia, nie możesz czuć się na okrągło zobowiązana przybiegać na każde zawołanie. Dla wspólnego dobra trzeba dziecko uczyć, że musi pobawić się również samo. Musi zdawać sobie sprawę, że mama ma swoje obowiązki i swoje rozrywki – nie tylko budowanie domków z klocków i zorganizowanie małych przyjęć dla dwulatków.

Widząc ciebie przy pracy i dostrzegająć, że ci się to podoba, malec szybko pojmie, że czynności wykonywane samodzielnie mogą być niezłą zabawą. Jeśli już zajmie się soba przez jakiś czas, z pewnością odkryje, że może być dla siebie wspaniałym towarzystwem. Takie uczucie będzie dla dziecka bardzo budujące. Naucz je tylko, jak do tego dojść.

Daj parę lekcji. Często zakładamy, że dzieci rodzą się z umiejętnością bawienia się. Jednak prawda jest taka, żę często potrzebują pomocy przy korzystaniu z rozmaitych zabawek – doradzenia, jak najlepiej połączyć klocki, by się nie rozpadały, jak obrócić trójkąt, aby pasował do odpowiedniego otworu w wielościennej bryle, albo od czego zacząć układanie puzzli. Im więcej czasu poświęcisz, pomagając dziecku odkrywać, ile radości mogą dać zabawki, tym szybciej maluch zacznie się nimi bawić sam.

Zacznij zabawę wspólnie z dzieckiem. Za każdym razem, gdy chcesz, by malec pobawił się trochę sam, zacznij zabawę razem z nim, a następnie dyplomatycznie odejdź, stwierdzając , że w czasie, gdy on wykonuje swoja pracę, ty wykonasz swoją. Bądź jednak pomocna, gdy od czasu do czasu zajdzie taka potrzeba.

Dotrzymaj towarzystwa. Twój dwulatek będzie z pewnością chętniej bawił się sam w twoim towarzystwie aniżeli w całkowitym odosobnieniu. Rozłóżcie się więc na przykład na tapczanie, ty ze swoją książką, a malec ze stertą swoich książeczek. Innym razem posadź je przy kuchennym stole, daj papier i kredki, podczas, gdy sama będziesz nadrabiała zaległości korespondencyjne. Gdy masz coś do zrobienia w ogrodzie, daj dziecku plastykową łopatkę do wykopania chwastów. Uważaj jednak, by przy tej okazji twoja pociecha nie zjadała stokrotek na ziemi…

Zorganizuj dziecku towarzystwo. Jeśli twój maluch jest z natury istota towarzyską, która uwielbia bawić się z innymi , umów dzieci na wspólną zabawę, dołącz do innych bawiących się maluchów i regularnie wychodź na podwórko, żeby dziecko przyzwyczaiło się do zabaw z rówieśnikami. Inną możliwością jest zaangażowanie pomocy do dziecka. W czasie, gdy opiekunka będzie towarzyszyć dziecku w zabawie, ty możesz dopełnić swoich domowych obowiązków. Do takich celów świetnie nadają się starsze dzieci lub nastolatki, gdyż maluchy chętnie się z nimi bawią, a wynagrodzenie zatrudnionego towarzystwa nie jest wysokie.

Strzeż swoich praw. Rodzice małych egoistów mają również prawo wymagać tego i owego. Przejrzenie poczty i rachunków, napisanie listów, posortowanie prania, ugotowanie obiadu, sporadycznie choćby przejrzenie gazety, czy książki to twoje prawo. Pozwalaj dziecku na stawianie jego żądań ponad twoje prawa, a wychowasz egoistę i egocentryka, któremu będzie się wydawało, że możesz robić wszystko i o każdej porze. Strzeż swoich praw i sama wymagaj, a malec w końcu nauczy się, że i tobie coś się należy. Będzie to ważnym krokiem w kierunku respektowania praw innych ludzi.

Bądź realistką. Spójrzmy prawdzie w oczy. Wiele praw, które ci przysługiwały zanim zostałaś matką, więc prawo do swobody, prywatności, ciszy i spokoju zawsze, gdy miałaś na to ochotę, to już niestety przeszłość. Choć odrobina czasu dla siebie nie jest żądaniem wygórowanym. Chęć na swobodę w każdej chwili na tym etapie życiowego wyścigu już nim jest.

Odmierzaj swój czas. Jeśli musisz przez chwilę być bardzo skoncentrowana – masz na przykład do sprawdzenia książeczkę czekową, musisz zatelefonować w pilnej sprawie, albo też trzeba w domu zrobić coś, w czym dziecko absolutnie nie może uczestniczyć, nastaw czasomierz na tyle minut, ile ci potrzeba. Niech dziecko przygląda się, jak zegarek tyka – to też pewna forma zabawy. Nie tylko zajmie je to podczas gdy ty będziesz zajęta, ale da dziecku poczucie pewnej kontroli nad mamą, a tego przecież małe brzdące najbardziej pragną. Pilnuj jednak, by być do dyspozycji dziecka, jak tylko zegarek zadzwoni.

Bądź cierpliwa. Uczenie dziecka, jak polubić zabawę w pojedynkę, jest procesem długotrwałym. Jeśli uda wam się nauczyć malucha spędzenia choć kilku minut sam na sam z zabawkami, to już jest sukces i poważny krok na drodze do samodzielności.

Badania noworodka

Każde dziecko, które przychodzi na świat musi być jeszcze w szpitalu poddane specjalistycznym badaniom, które maja na celu sprawdzenie wszystkich funkcji życiowych organizmu i określeniu, czy są one prawidłowe. Dziecko musi być zatem poddane szczegółowym testom. jak podają twórcy książki dla rodziców p.t. Pierwszy rok życia dziecka” w ciągu pierwszych kilku miesięcy dziecko przechodzi kilka badań. Pierwszym testem, jakiemu zostaje poddany noworodek i który większość z nich zdaje z pozytywnym wynikiem , jest test ułożony przez lekarkę pediatrę Virginię Apgar. Wyniki są zapisywane w pierwszej, a następnie w piątej minucie życia dziecka i odwzorowują ogólny stan noworodka oraz opierają się na obserwacjach pogrupowanych w pięciu kategoriach.

Dzieci, które w dziesięciopunktowej skali uzyskują od 7 do 10 punktów, urodziły się w stanie dobrym i bardzo dobrym i najczęściej wymagają tylko niewielkiej, podstawowej, poporodowej opieki medycznej: te, które otrzymały od 4 do 6 punktów, są w stanie średnim i mogą potrzebować jakiś zabiegów reanimacyjnych. Te, które otrzymały w badaniu mniej niż cztery punkty, są w stanie bardzo złym i wymagają natychmiastowej pomocy lekarskiej , najczęściej na oddziale intensywnej terapii. Badania wykazują, że nawet dzieci, u których słabo wypadł test Apgar w piątej minucie życia, rozwijają się normalnie i zdrowo.

Jeśli chodzi o noworodki to matka natura pomaga im znacząco –wyposaża je bowiem we wrodzone odruchy. Które mają za zadanie ochronić te szczególnie bezbronne istotki (nawet gdyby instynkty rodzicielskie rodziców jeszcze nie działały. Niektóre są spontaniczne, inne stanowią reakcję na pewne sytuacje. Jedne maja na celu ochronić dziecko w sytuacji zagrożenia (na przykład dziecko będzie ściągać wszystko, co zakrywa twarz –odruch ten ma zapobiec przypadkowemu uduszeniu się.) inne maja sprawić, by noworodek został dobrze nakarmiony (poszukiwanie sutka). I choć wiele z tych odruchów ma znaczenie w walce o przetrwanie, niektóre zdradzają także bardziej subtelne zmysły. Weźmy na przykład odruch szermierza – choć niemowlęta raczej nie są wyzywane na pojedynek, niektórzy uważają , że przyjmują tę szermierska postawę, aby nie stoczyć się z ciała matki.

Kolejnym odruchem jest odruch Moro. Duża wrażliwość na wszelkie bodźce wywołane zmianą położenia ciała (huśtanie,wstrząsy ) oraz silne bodźce dźwiękowe. Noworodek może się wzdrygnąć, energicznie wyprostować ręce i nogi.Następnie następuje naprężenie się, wygięcie plecy w łuk i odchylenie główki do tyłu, potem dziecko przyciąga ręce do klatki piersiowej i zaciska dłonie w piąstki. Ten odruch towarzyszy dziecku do ukończenia 4-6 miesiąca życia.

Innym odruchem jest odruch Babińskiego. Jeżeli delikatnie dotykamy stopy noworodka od pięty do palców, palce wyprostowują się i naprężają, a stopa wykrzywia się do środka. Czas trwania tego odruchu wacha się od sześciu miesięcy do dwóch lat. Potem palce stopy, jak u dorosłego podwijają się.

Następnym odruchem jest odruch Rootinga. Noworodek, którego policzek zostanie delikatnie dotknięty przez jakiś przedmiot w okolicach policzka, odwraca swoją główkę w stronę bodźca, otwiera buzię i jest gotowe do ssania. Odruch ten pomaga dziecku w zlokalizowaniu piersi lub butelki, czyli źródła pokarmu. Ten odruch zanika, kiedy dziecko kończy cztery miesiące, ale może się jeszcze pojawiać, w czasie snu dziecka.

Odruch chodzenia i stawiania kroków, polega na tym ,że na płaskim podłożu, noworodek, który jest ujęty pod pachy, stara się podnieść jedną nogę i wystawić ją do przodu. Następnie robi to samo z drugą nóżką. Ten odruch najlepiej jest widoczny w czwartej dobie życia dziecka i naśladuje prawdziwe chodzenie. Oczywiście odruch potem zanika (najczęściej w okolicach drugiego miesiąca życia). Oczywiście ten odruch nie świadczy o tym, że dziecko będzie szybko chodziło.

Odruch ssania. Dziecko zacznie odruchowo ssać, jeśli coś, na przykład brodawka – dotknie jego warg. Ssanie odruchowe zanika około czwartego miesiąca, kiedy to jego rolę przejmuje ssanie ochotnicze.

Odruch chwytania. Kiedy przyciśnie się czubek palca do wewnętrznej strony dłoni dziecka, dłoń natychmiast się zaciska, jak gdyby dziecko chciało chwycić palec. Ciekawostka może być fakt, że chwyt może być tak mocny, jak gdyby maluch chciał się podnieść za pomocą uścisku dłoni. . nie należy jednak tego próbować w warunkach domowych samodzielnie. Ten sam odruch sprawia, że dziecko próbuje zamknąć nawet stopę, jeśli napotka dotyk na swojej drodze. Odruch uruchamia się około trzeciego miesiąca życia i zanika, kiedy dziecko kończy pół roku.

Skurcz mięśni szyi inaczej nazywany odruchem szermierza. Położone na plecach niemowlę przybiera pozycję szermierza – głowę układa na bok, ręka i noga pozostają po tej samej stronie wyprostowane, a pozostałe kończyny zgięte. Odruch może się pojawić zaraz po urodzeniu, może troszeczkę później, na przykład koło drugiego miesiąca życia, natomiast zanika, kiedy dziecko kończy sześć miesięcy.

Możesz sprawdzać te odruchy, czy występują u twojego dziecka dla zabawy lub z czystej ciekawości, lecz trzeba być świadomym tego, że nie jesteśmy lekarzami i wyniki nasze mogą się jednak różnic, od tych, które przeprowadzi sam lekarz lub osobę odpowiednio wyszkoloną. Reakcje na te bodźce mogą być osłabione, kiedy dziecko jest głodne albo zmęczone. Spróbuj podjąć próbę innego dnia, a kiedy ci się nie powiedzie, nie poddawaj się lub wspomnij o tym pediatrze na najbliższej wizycie. On na pewno już zbadał dziecko, ale na twoją prośbę może to uczynić jeszcze raz.

A ile punktów dostało twoje dziecko po urodzeniu, czy miało wszystkie odruchy prawidłowe i czy rozwija się zgodnie z harmonogramem?

Jak dbać o dziecięce włosy?

Niektóre dzieci rodzą się z głową pełną włosów, podczas gdy inne są prawie łysy. Inne dzieci mają dużo włosów, jednak niedługo po porodzie zaczynają im wypadać. Trzeba pamiętać, że dla dzieci naturalne jest, że są łyse i to w nich jest najbardziej urocze. Włosy dziecka nie rosną w takim tempie jak włosy osoby dorosłej. Są one dużo delikatniejsze i łatwiej je uszkodzić a nawet zniszczyć ich strukturę. Czasem rodzice (zwłaszcza dziewczynek) chcą, aby włosy ich dziecka szybciej rosły i wydawały się znacznie dłuższe i grubsze. Jeśli chcesz, aby twoje dziecko miało takie właśnie włosy, jest kilka rzeczy, które możesz zrobić, aby zapewnić swojemu dziecku zdrowy i piękny wzrost włosa niemal od chwili jego narodzin.

Po pierwsze bardzo ważne jest, aby delikatnie myć włosy dziecka. Dzięki masażowi podczas mycia głowy, możesz stymulować skórę głowy i utrzymać prawidłowy przepływ krwi do mieszków włosowych.

Po drugie ważne, by zapewnić dziecku dobre odżywianie. Wzrost włosów zależy od dobrego odżywiania. Jeśli matka karmi dziecko piersią, warto upewnić się, że utrzymuje ona zróżnicowaną, dobrze zbilansowaną dietę.

Kolejnym krokiem jest walka z ciemieniuchą. Ciemieniucha może pojawić się na skórze dziecka i objawić się w postaci łusek na skórze głowy. Łuski te, kiedy tworzą grubą skorupę, mogą utrudniać wzrost włosów. Możesz wetrzeć we włosy dziecka delikatny szampon lub wsmarować odrobinę oliwki dla dzieci (uważać, aby nie dostała się w oczy dziecka) oraz wyszczotkować włosy dziecka miękką szczoteczką. Gdyby problem się powtarzał, należy skonsultować się z lekarzem dermatologiem, ponieważ ciemieniucha może się przerodzić w problem nie tylko estetyczny, ale również zdrowotny.

Na delikatnych włosach dziecka nie warto eksperymentować. Mimo iż, szczególnie małe dziewczynki, pięknie wyglądają z gumeczkami czy spineczkami, to pamiętajmy, że ich włoski są jeszcze bardzo słabe i szybko wypadają lub – co gorsza – zostaną wyrwane przez dziecko, któremu ta ozdoba przeszkadza.

Do mycia włosków dziecięcych wykorzystuj tylko delikatne szampony, które posiadają atest i pozytywną opinię instytutu Matki i Dziecka. Od czasu do czasu nawilżaj włoski za pomocą oliwki dziecięcej.

Często przycinaj delikatne końcówki włosów dziecka, wtedy będą one lepiej rosły i będą wydawały się grubsze.

Pamiętaj, że od tego jak będziesz dbał o włosy swojego dziecka, zależy, jakie będą one w przyszłości. Warto zatem, by odpowiednio je pielęgnować i odżywiać nie tylko na zewnątrz, ale i poprzez odpowiednio skompilowane posiłki.

Jak podawać lekarstwa choremu dziecku?

Niewiele dzieciaków przebrnie przez pierwszy rok życia, w ogóle nie chorując i nie potrzebując ani razu lekarstwa. O lekarstwach przepisywanych lub tylko zalecanych przez lekarza musisz wiedzieć znacznie więcej niż tylko to, w jakiej aptece je kupić. Aby mieć pewność, że leczenie będzie odpowiednie trzeba zadawać pytania i uzyskiwać sprecyzowane odpowiedzi. Możesz je otrzymać od lekarza prowadzącego, od farmaceuty w aptece, albo z ulotki dołączonej do opakowania leku. Jeśli słuchasz ich z płaczącym dzieckiem na ręku rezultat może być różny. Jest jednak kilka żelaznych zasad, które musisz przestrzegać, kiedy podajesz dziecku preparaty. Lekarstwa maja za zadanie leczyć, ale jeśli podasz je nieumiejętnie mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Dlatego tak ważne jest przestrzeganie zasad.

Nie podawaj żadnych lekarstw nie przepisanych przez lekarza, nawet ogólnie dostępnych, dziecku, które nie ukończyło trzeciego miesiąca życia.

Upewnij się, że nie minęła data ważności leku. Nie stosuj preparatów przeterminowanych lub o zmienionej barwie, zapachu czy też konsystencji. Przeterminowane leki starannie owiń i wyrzuć.

Dokładnie odmierz ilość leku przepisaną przez pediatrę, a w wypadku leków dostępnych bez recepty, ściśle przestrzegaj informacji podanej na opakowaniu. Pamiętaj, że dzieciom, które nie ukończyły drugiego roku życia podaje się lekarstwo nie według wieku, ale według ciężaru ich ciała. Ważne zatem, byś wiedziała, ile dokładnie waży twoje dziecko. Aby zaaplikować dziecku lekarstwo możesz wykorzystać łyżeczki, zakraplacze, plastikowe strzykawki i kubeczki zaopatrzone w miarkę (zazwyczaj, możesz je nabyć w aptece. Pomocne to jest w prawidłowej aplikacji leku. Nie należy używać łyżeczek kuchennych, gdyż mają one różną wielkość i głębokość i mogą odmierzyć nieprecyzyjnie ilość leku.

Aby wiedzieć, kiedy dziecko przyjęło ostatnią dawkę leku, zapisz dokładnie, o której godzinie je podałaś na jakiejś kartce i powieś w widocznym miejscu – na przykład na drzwiach lodówki lub nad blatem do przewijania.
Możesz również prowadzić zapisy w podręcznym notesie, zawierającym informacje na temat dziecka. Notatki zminimalizują ryzyko przypadkowego pominięcia lub powtórzenia dawki. Nie należy się martwić niewielkim opóźnieniem, które było spowodowane drzemką dziecka, ale trzeba się postarać wyrównać odstępy czasowe następnym razem.

Sprawdź na opakowaniu sposób przechowywania. Niektóre lekarstwa powinny być przechowywane w lodówce lub w chłodnym miejscu, inne należy wstrząsnąć przed użyciem. Zastosuj się do tych zaleceń.
Jeżeli zauważasz sprzeczność pomiędzy zaleceniami otrzymanymi od lekarza lub w aptece a instrukcją na opakowaniu, jeszcze przed podaniem leku zadzwoń do lekarza lub apteki, by wyjaśnić nieścisłości.

Nawet, jeśli jesteś absolutnie pewna, że trzymasz w ręku odpowiednia butelkę, przeczytaj nazwę leku przed podaniem go dziecku. Jeśli podajesz dawkę leku w nocy, pamiętaj, aby włączyć światło i sprawdzić, jaki lek trzymasz w dłoni.

Bez zgody lekarza nie podawaj dziecku lekarstwa, które było przypisane dla jego rodzeństwa lub kogoś innego. Bez konsultacji z lekarzem nie używaj też leków zapisanych dziecku podczas ostatniej choroby.

Nie podawaj dziecku lekarstwa na leżąco, gdyż może się zakrztusić, albo udusić. Podnieś lekko jego główkę, a starszaka – posadź.

Nie dodawaj leku do butelki z soczkiem czy mieszanka mleczną, chyba że lekarz tak zaleci. Dziecko może nie wypić całej zawartości butelki, a przez to nie przyjąć całej dawki leku. Poza tym kwas zawarty w sokach owocowych osłabia działanie niektórych lekarstw.

Bez porozumienia z lekarzem nie skracaj okresu podawania antybiotyku, nawet, jeżeli wydaje ci się, że dziecko jest już zupełnie zdrowe. Przedwczesne odstawienie lekarstwa może skutkować szybkim nawrotem choroby.

Jeżeli wystąpią objawy braku tolerancji na dany lek, chwilowo przestań go podawać i bezzwłocznie skontaktuj się z lekarzem.

Nie podawaj leku przez dłuższy okres niż zalecił to lekarz ani nie podejmuj decyzji o przerwaniu kuracji bez jego zgody

Nazwę każdego podanego leku, chorobę oraz okres podawania i wszystkie skutki uboczne, które miały miejsce podczas dawkowania leku, zapisz w specjalnym dzienniczku dziecka, by móc się tymi informacjami posiłkować w przyszłości.

A w jaki sposób Ty dawałaś sobie radę z chorobą swojego dziecka. Byłaś wzorową matką, czy traciłaś czasami zimną krew. Może masz jakieś sprawdzone sposoby na to, jeśli dziecko nie chce przyjmować niedobrego lekarstwa.

Kiedy do lekarza po porodzie

Niewiele kobiet może się pochwalić szczytową kondycja fizyczną zaraz po urodzeniu dziecka. Jest to zupełnie normalna reakcja organizmu, który wchodzi w okres połogu. Bardzo często w czasie pierwszych sześciu tygodni po porodzie, kobiety odczuwają różnego rodzaju bóle, cierpienia i inne nieprzyjemne objawy, które wcale nie są oznaką problemów zdrowotnych. Chociaż na szczęście rzadko zdarzają się poważniejsze problemy poporodowe, to niemal wszystkie kobiety, które nie dawno wydały na świat dziecko powinny sobie zdawać sprawę z tego, które objawy wskazują na komplikacje wynikłe z tego rodzaju przypadłości. Należy natychmiast zgłosić się do lekarza, jeżeli kobieta zauważy u siebie jeden z poniższych objawów:

Krwawienie – krew nasyca więcej niż jedną podpaskę w czasie jednej lub paru godzin. Jeśli nie jesteś w stanie skontaktować się z lekarzem, który asystował przy twoim porodzie, ktoś powinien zabrać cię do najbliższej stacji pogotowia ratunkowego lub skontaktować cię telefonicznie z najbliższym ośrodkiem pomocy medycznej. Podczas samego transportu lub gdy czekasz na przyjazd karetki pogotowia, przyjmij pozycję leżącą. Weź opakowanie z lodem (bezpiecznie zawiązana torebka plastikowa wypełniona kostkami lodu oraz papierowe ręczniki do wchłaniania wody z topiącego się lodu będą pomocne) i przyłóż do podbrzusza (bezpośrednio w rzucie macicy, jeśli możesz ją zlokalizować), jeśli to możliwe.

Intensywne krwawienie jasnoczerwoną krwią w tydzień po porodzie. Nie denerwuj się jednak z powodu lekkiego krwawienia, przypominającego miesiączkę, krwawienia utrzymującego się do sześciu tygodni lub, jak w przypadku niektórych kobiet, nawet do dwunastu. Nie panikuj, jeżeli krwawienie będzie bardziej intensywne w okresie większej aktywności fizycznej lub podczas karmienia piersią.

Odchody o cuchnącym zapachu. Prawidłowy zapach powinien przypominać zapach krwi miesiączkowej.
Liczne lub bardzo duże (czasami nawet wielkości cytryny lub większe)skrzepy w odchodach. Sporadyczne małe skrzepy przez kilka pierwszych dni są normą.


Brak odchodów
podczas pierwszych dwóch tygodni po porodzie.

Ból i dyskomfort w obrębie dolnej części brzucha z lub bez obrzęku tej okolicy, trwający dłużej niż kilka pierwszych dni po porodzie.

Ból w okolicy krocza, utrzymujący się dłużej niż przez kilka pierwszych dni po porodzie.

Temperatura ciała powyżej 37,7 stopni Celsjusza po pierwszych 24 godzinach, przez więcej niż jeden dzień. Krótki okres podwyższonej temperatury do 38 stopni bezpośrednio po porodzie (spowodowany odwodnieniem) lub niewysoka gorączka w czasie pojawiania się mleka – nie stanowią powodu do niepokoju.

Zawroty głowy

Mdłości i wymioty.

Miejscowy ból, opuchnięcie, zaczerwienienie, gorączka i wrażliwość piersi po ustąpieniu i nabrzmiałości. Sytuacja taka może oznaczać zapalenie sutka lub infekcję piersi. Czekając na kontakt z lekarzem, możesz pomóc sobie domowymi sposobami. Na przykład przykładając do opuchniętych piersi liście stłuczonej białej kapusty. Ma ona właściwości ściągające i pomoże zredukować bolesność piersi i gorączkę.

Zlokalizowany obrzęk lub zaczerwienienie, miejscowe ocieplenie, sączenie z rany po cesarskim cięciu.

Trudności z oddawaniem moczu, ból, pieczenie podczas oddawania moczu, częste parcie na mocz z oddawaniem niewielkiej ilości płynu, skąpomocz, ciemna barwa moczu. Wskazane jest picie dużej ilości płynów i skontaktowanie się z lekarzem.

Ostry ból klatki piersiowej. Może on być wywołany przez obecność zakrzepu w krążeniu płucnym (bólu tego nie należy mylić z obolałością klatki piersiowej wynikającą zwykle z wysiłkowego parcia). Jeżeli nie możesz skontaktować się z lekarzem, który opiekował się tobą podczas porodu, zadzwoń do najbliższej stacji pogotowia ratunkowego.

Ból zlokalizowany, tkliwość wrażliwość, zwiększone ocieplenie w łydce, udzie, obrzęk z lub bez zaczerwienienia i ból podczas zginania nogi, mogą sygnalizować skrzep krwi w żyle. Wskazany wypoczynek z uniesioną noga i kontakt z lekarzem

Depresja, wywołana uczuciem, że nie potrafisz sobie radzić w trudnych sytuacjach. Stan taki może trwać parę dni. Uczucie złości skierowane na dziecko, niechęć, a nawet zbrodnicze myśli. Szukaj pomocy u najbliższych, byś miała kilka chwil dla siebie w ciągu dnia. Niech maluchem zajmie się ojciec dziecka lub jego dziadkowie, a ty wyśpij się lub idź na spacer albo zakupy. Jeśli stan depresji utrzymuje się dłużej, powinnaś skontaktować się ze specjalistą.

Pamiętaj, że dobra forma matki, warunkuje prawidłowy rozwój dziecka. Warto więc dbać o siebie.
A może ty po porodzie borykałaś się z tego rodzaju problemami, jak sobie z nimi poradziłaś. Może masz jakieś sprawdzone rady dla przyszłych matek, lub tych, które dopiero odnajdują się w nowej roli.

Lekkie przekąski.

Dla małego odkrywcy letni czas, to najwspanialszy moment w całym roku. Jest ciepło, więc dziecko nie jest opatulone w ciężkie ubrania, które krępują jego ruch, na nogach ma tylko lekkie sandałki i wyposażone w nieograniczoną wyobraźnie rusza na podbój świata. I wszystko było wspaniale, gdyby nie fakt, że nagle traci apetyt. I nic dziwnego, bo kiedy na dworze upał, nasz organizm nie domaga się takiej porcji jedzenia jak zwykle. Natomiast potrzebuje dużej ilości płynów. Co zatem podać maluchowi, by było smacznie, zdrowo i by przy okazji zapewnić mu odpowiednie nawodnienie. Oczywiście nie należy spełniać wszystkich zachcianek malucha, oferując mu na przykład lody w nieograniczonej ilości, ale można śmiało zaserwować mu posiłek, który będzie mu zapewnił całe bogactwo witamin, soli mineralnych i na pewno zadba o odpowiednie nawodnienie organizmu.

W upalny dzień wspaniałą przekąska mogą okazać się musy owocowe i przeciery warzywne. Są one bogate w substancje odżywcze, nie posiadają domieszki cukru krystalicznego, świetnie gaszą pragnienie, a dzięki temu, że są bogate w błonnik, regulują pracę jelit. Warto maluchowi podawać owoce na surowo, ale jeżeli jest jeszcze za małe, by podawać mu jej w stałej konsystencji, możesz śmiało mu je zmiksować lub zetrzeć na tarce. Warto również skorzystać z przygotowanych dla maluchów musów owocowych lub przecierów w słoiczkach. Są one przygotowane z wyselekcjonowanych warzyw i owoców i są źródłem potrzebnych składników odżywczych.
Jeśli twoje dziecko gustuje w przetworach mlecznych, to możesz mu zaoferować koktajl mleczno owocowy, przygotowany na bazie jogurtu naturalnego i musu owocowego lub świeżych owoców. W ten sposób upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu, ponieważ dziecko otrzyma posiłek bogaty w źródło wapnia i potrzebne witaminy i mikroelementy.
Inna propozycją może być podanie niewielkiej marchewki. Jeżeli malec ma już swoje zęby i potrafi sobie poradzić z surową marchewką, to będzie to dla niego odpowiednia przekąska. Mniejszego brzdącowi zetrzyj ją na tarce lub zmiksuj. Możesz do niej dodać różne owoce – jabłka lub śliwki. Marchewka jest bogata w witaminę A, karoten, dostarcza organizmowi również takich składników, jak niacyna, czy biotyna. Zatem chrup ją na zdrowie.

Co do picia w upał?

Wiadomo, że kiedy na dworze robi się cieplej, dzieci coraz trudniej utrzymać w domu. Najchętniej nie wychodziłyby z piaskownicy, ani nie opuszczały placu zabaw. Przychodzi oczywiście taki moment, że twoje rozbawione dziecko wpada do domu z okrzykiem na ustach: Mamo pić!!!….Co zrobić w takiej sytuacji? Jaki napój wybrać, by zaspokoić pragnienie dziecka, ustrzec go przed odwodnieniem i podać mu coś, co będzie mu smakowało.

Maluchy bowiem są dwa razy bardziej narażone na odwodnienie niż osoba dorosła. Warto zatem dawać mu do picia, coś, co będzie dla niego odpowiednie. Maluch powinien wypijać około jednego litra płynów, najlepiej jeżeli podasz mu je pomiędzy posiłkami. Zaspokajanie pragnienia w czasie posiłku, może skutkować tym, że maluch szybko się naje, ponieważ płyn, a nie pokarm wypełni jego żołądek. Dodatkowo duża ilość płynów w organizmie powoduje mniejsze wydzielanie soku trawiennego, więc trudniej maluchowi strawić pokarm. Warto zatem zachować odstęp około 10 minut po posiłku.

Jeżeli twoje dziecko jest maleńkie i karmisz je mlekiem, to właściwie nie potrzebuje ono dodatkowego dopajania. Jeżeli jednak jest bardzo gorąco, powinnaś maluchowi podawać niegazowaną wodę mineralną. Doskonale gasi ona pragnienie malucha i nie zaburza działania sytemu trawiennego. Maluchom warto podawać butelkowane wody niskozmineralizowane bez gazu. Jest to ważne, ponieważ te wody, przygotowywane dla najmłodszych, są poddawane większej ilości badań. Warto nauczyć malucha na spożywanie wody już od najwcześniejszych dni życia. Jeżeli jednak masz w domu malucha, który niechętnie sięga po wodę, możesz powoli zmienić jego przyzwyczajenia. Naukę można zacząć od podawać gazowanej wody mineralne. Bąbelki, które przyjemnie łaskoczą w gardło, są dodatkowa atrakcją dla malucha i kartą przetargową. Innym sposobem może być dodatek świeżo wyciśniętego soku z owoców. Może być kilka kropel pomarańczy, albo cytryny. Nie warto dawać maluchom wody aromatyzowanej, czy słodkich oranżadek, bo zawierają dużo substancji konserwujących.

Alternatywą dla wody mogą być soczki, ale tylko takie, które są specjalnie przygotowywane dla maluchów. Podawanie soczku możesz zacząć od marchewki albo jabłka. Następnie możesz wzbogacać ten smak o owoce gruszki, malin, jagód, czy brzoskwiń. Po pierwszych urodzinach możesz podać maluchowi soczek z owoców egzotycznych. Ważne, by na etykietce soku dla malucha znalazła się informacja, że jest to środek specjalnego przeznaczenia spożywczego. Tego typu produkty nie zawierają środków konserwujących ani specjalnych barwników. Możesz wybrać soki klarowne albo przecierowe. Te pierwsze zazwyczaj mają dodatek witaminy c, co wspomaga odporność organizmu, a przecierowe z powodzeniem mogą zastąpić słodki deser. Jeśli nauczysz malucha na różne smaki, nie będziesz się musiała obawiać tego, że w przyszłości będziesz miała w domu niejadka.

Innym sposobem na zaspokojenie potrzeb małego organizmu jest podanie mu herbatki. I tak, jak w przypadku soczków, musi to być płyn przygotowany specjalnie dla maluchów. Najlepsze są herbatki owocowe albo ziołowe. Czarna herbata nie nadaje się dla maluchów (chyba, że nie masz w domu innej, a twojemu dziecku bardzo chce się pić. Wystarczy, że podasz mu ją bardzo rozcieńczoną, o słomkowym kolorze, lekko osłodzona glukozą.)Herbatki przygotowane specjalnie dla maluchów są tworzone ze specjalnie dobranych i wyselekcjonowanych składników, pochodzących z upraw ekologicznych. Czasami takie herbatki mają dodatkowe efekty: wyciszają, uspokajają, przeciwdziałają przeziębieniu, czy wspomagają trawienie. Dodawane są do nich takie zioła jak, anyżek, rumianek, mięta, czy dzika róża. Do herbatek nie dodaje się cukru krystalicznego i praktycznie się ich nie zaparza. Mają postać prostych do rozpuszczenia granulek.
Pamiętaj, że płyn, który podajesz swojemu dziecku powinien mieć temperaturę pokojową. Nie powinno się podawać maluchowi płynów prosto z lodówki, ponieważ rozgrzane w lecie gardło, mogłoby szybko nabawić się anginy. Gorce napoje mogłyby natomiast poparzyć malucha. Najlepsza zatem będzie temperatura, jaka panuje w otoczeniu. Nalej płyn do kubeczka i niech maluch pije na zdrowie.

Choroba lokomocyjna – jak sobie radzić?

Teraz, kiedy lato jest prawie w pełni, coraz częściej i coraz chętniej podróżujemy. Jest to fenomenalny sposób, by zapoznać dziecko z tradycją, pokazać mu ciekawe miejsca, nauczyć nowych rzeczy i poszerzyć jego światopogląd. W ten sposób poznawanie świata jest dużo ciekawsze, niż zwykłe jeżdżenie palcem po mapie lub czytanie o wspaniałych miejscach z podróżników i książek przygodowych. Wszystko, co dziecko zobaczy na własne oczy, czego będzie mogło samo dotknąć na pewno zostanie mu na dłużej w pamięci, a jego wspomnienia będą dużo piękniejsze i dużo bogatsze. Niestety, nie wszystkim podróżowanie przychodzi z taka łatwością. Czasami kojarzy się z droga przez mękę. Nudności, wymioty, a czasami senność i biegunka, to na pewno nie objawy ciąży w wypadku dziecka, ale choroby zwanej lokomocyjną. Czasami się z niej wyrasta jeszcze w przedszkolu, ale czasem potrafi utrudnić życie nieco starszym dzieciom. Zatem twoje dziecko, które tak lubiło zasypiać w foteliku samochodowym jako niemowlę, może mieć nielada problem, by przejechać kilka kilometrów, bez komplikacji ze strony układu pokarmowego. Niestety, nie układ pokarmowy jest tu winowajcom, a zaburzenia w narządzie równowagi, który znajduje się w uchu środkowym.

Zdarza się, że problemy nasilają się, kiedy gwałtownie ruszamy lub hamujemy. Wymiotom sprzyja również zapach spalin wydobywający się z przepełnionego zbiornika, zbyt miękkie siedzisko, zbyt dobre amortyzatory, a przede wszystkim patrzenie przez okno na szybko zmieniający się za nim krajobraz. Mimo iż problem jest poważny, jest kilka sposobów, które mogą nam pomóc w pokonaniu trudności związanych z podróżowaniem.
Stres sprzyja chorobie lokomocyjnej. Zatem zanim jeszcze wsiądziecie do samochodu, postarajcie się wyciszyć i uspokoić. Wasze dziecko, które zobaczy, że nic was nie denerwuje i macie dobry humor, zapewne zareaguje w ten sam sposób, a spokojnemu dziecku łatwiej przyjdzie przetrwać podróż i jest szansa, że nie zwymiotuje po drodze.

Pamiętaj, że sprzeczne sygnały, przesyłane do ucha środkowego w pływają na małego podróżnika fatalnie. Z jednej strony organizm znajduje się w spoczynku, z drugiej strony bodźce wzrokowe sugerują, że znajduje się w ciągłym ruchu. Warto zatem trochę zniwelować te różnice ustawiając fotelik malca w centralnym miejscu tylnego siedzenia. Maluch nie będzie miał łatwego dostępu do bocznej szyby, natomiast odległy horyzont, stały punkt sprawi, że dziecko poczuje się o niebo lepiej. Pozwólcie zatem dziecku zza waszej głowy oglądać świat. Oczywiście czasami pojawia się problem z zamocowaniem fotelika, ale na ten czas można go zamontować na centralnym pasie.

W czasie jazdy warto zadbać, by w samochodzie panowała atmosfera świeżości. Nie osiągniemy jej zapewne stosując odświeżacze powietrza. Można natomiast włączyć klimatyzację, która nieco ochłodzi powietrze w samochodzie, a w przypadku jej braku, warto uchylić nieco okno. Świeże powietrze z zewnątrz, na parę chwil odwróci uwagę malucha od niedogodności podróży.

Nic tak nie odwraca uwagi od problemu, jak dobra zabawa. Jeżeli masz taka możliwość i nie kierujesz samochodem, zajmij miejsce obok dziecka. Zabierzcie z domu w podróż jakąś ciekawą grę lub kilka pacynek, które posłużą wam do stworzenia własnego teatrzyku i opowiedzenia wspaniałych historii. Jeśli nie macie niczego pod ręką, można pograć w łapki lub pośpiewać piosenki. Warto również pobawić się w zgaduj – zgadula. Jeżeli jednak jesteś w tej trudnej sytuacji, że podróżujesz z dzieckiem sama, to warto zaopatrzyć się w płyty CD, na których nagrywane są bajeczki dla dzieci do posłuchania. Możesz wtedy zachęcić dziecko, by zamknęło oczy i wyobraziło sobie opowiadaną historię. Nigdy, będąc w takiej sytuacji, nie dawaj dziecku niczego do czytania, ani do grania, ponieważ przy chorobie lokomocyjnej nie powinno się koncentrować wzroku na bliskim celu. Natomiast taka historia opowiadana przez dobrego lektora, może okazać się wybawieniem z kłopotów. Po pierwsze odwróci uwagę od jazdy, a zamknięte oczy pomogą w czasie mdłości.

Wybierając się w podróż pamiętaj, by nigdy nie wsiadać do samochodu o pustym żołądku. Wiadomo, że rodzice wychodzą założenia, że jeżeli ich dziecko nie będzie miało nic w brzuszku, to nie będzie miało również czym wymiotować. Jest to tylko prawda połowiczna. Głodny organizm jeszcze bardziej skupia się na sobie, dlatego warto wsiadając do samochodu przekąsić lekkie śniadanko. Może to być kilka biszkoptów lub małe jabłko. W czasie jazdy starszakowi na pewno pomoże żucie gumy do żucia lub ssanie cukierka. Wybrać powinno się taki, który ma zdecydowany smak i aromat. Nie powinny być to również mdłe rzeczy. Warto wypróbować coś na bazie mięty, imbiru, lub z kwaśną nutą. W czasie jazdy również warto robić postoje na małe co nieco. Wybierając się na coś do jedzenia powinno się jednak wybierać mądrze i z głową. Należy unikać potraw tłustych i fast foodów. Lepiej zamówić makaron, niż hamburgera i frytki. Do picia warto zamówić niegazowaną wodę mineralną, a zrezygnować powinno się ze słodkich napojów gazowanych. Na większe problemy dobrze robi również lekko osłodzona koperkowa herbatka. Warto również wykorzystać napar z korzenia imbiru lub przyrządzić herbatkę imbirową. Niestety, wadą imbiru jest to, że dzieciaki niechętnie go przyjmują.

Jeżeli mamy przewidzianą podróż na kilka godzin, to pamiętajmy o częstych postojach, nie tylko wtedy, kiedy maluch komunikuje, że źle się czuje (wtedy może okazać się, ze jest trochę za późno) , ale nawet wtedy, kiedy zaczyna komunikować, że coś jest nie tak. Jeżeli można zatrzymać się od razu, należy to zrobić, jeżeli jednak warunki drogowe nie pozwalają na to, można dziecko poprosić, by zamknęło oczy i spróbowało coś sobie wyobrazić. Oczywiście zatrzymać się i tak trzeba najszybciej jak się da, ale może pozwoli to na chwilowe opanowanie sytuacji. Kiedy tylko nadarzy się okazja do postoju, pozwól dziecku wysiąść i pooddychać świeżym powietrzem. Jeżeli jest to możliwe niech się połozy. To znacznie szybciej pozwoli mu dojść do siebie.

W każdej podróży, z dzieckiem z chorobą lokomocyjną przyda się na pewno tak zwany zestaw awaryjny. Na wypadek wymiotów, powinny się w nim znajdować papierowe lub plastikowe torebki, woda w butelce, najlepiej gazowana, żeby można było przepłukać usta, ale również taka, która posłuży do opłukania , nawilżane chusteczki, papierowe ręczniki, zestaw na zmianę, czyli dodatkowe ubranie, a także dodatkowy pokrowiec na fotelik. To wszystko powinno się znaleźć w zasięgu reki, jeżeli tylko będzie sygnalizowało wymioty. Jeśli nie uda się zapobiec wymiotom ten zestaw sprawi, że sytuacja nie będzie może tak bardzo dramatyczna. Gdyby jednak tak się zdarzyło, że nasze dziecko zwymiotuje w czasie jazdy, to pamiętajcie, że nerwy nic tu nie pomogą, a mogą jeszcze pogorszyć sytuację. Spróbujcie być wyrozumiali. Wasze dziecko i tak jest już wystarczająco mocno przestraszone i ma olbrzymie poczucie winy, dlatego powinniście jak najszybciej pozwolić mu się umyć i przebrać. Ogarnijcie sytuację, a wasze dziecko niech sobie chwilę odpocznie i pooddycha świeżym powietrzem.

Pamiętajcie również, by dokompletować zestaw awaryjny, który, miejmy nadzieję, już się nie przyda.
Jeśli jednak, mimo wszystkich wypróbowanych sposobów, maluch ciągle źle znosi podróże, to albo należy zmienić mu środek lokomocji. Czasami podróżowanie pociągiem czy autokarem diametralnie zmienia sytuację.

A jeżeli to nie pomoże sięgnijcie po środki apteczne, które skutecznie przeciwdziałają chorobie lokomocyjnej. Te nowoczesne działają rewelacyjnie. Nie wywołują uczucia senności i nie ogłupiają dziecka. Zanim jednak zdecydujemy się na podanie takiego preparatu dziecku, warto zasięgnąć opinii lekarza, którzy dobierze odpowiedni specyfik do wieku i problemów dziecka.

A wy, jak radzicie sobie z choroba lokomocyjną waszego dziecka. Może macie jakieś sprawdzone sposoby, na podróżowanie miłe i bez problemów.

Jak odchudzić nastolatka?

W naszym zabieganym świecie problemy z nadwaga zaczynają się coraz wcześniej. Chorują już dzieci szkolne, a największy problem pojawia się w środowisku nastolatków. Niestety problemy ze zbyt duża wagą są powodem wielu chorób. Nastolatki muszą się zmagać zwykle z chorobami takimi jak cukrzyca i niewydolność serca. Problem grubego nastolatka zaczyna się jednak dużo wcześniej, dlatego nastolatki z nadwagą powinny radzić sobie z problemem nadmiernej wagi, gdy są młode. Jeżeli nie podejmą walki za młodu może to być poważnym problemem po osiągnięciu dojrzałości. Bieganie jest jednym z najbardziej skutecznych sposobów utraty wagi. Jest nie tylko skutecznym sposobem na schudnięcie – może być również dobrym sposobem na dobrą zabawę z rodziną lub przyjaciółmi. Jest to bezpieczne i zdecydowanie prowadzi do pozbycia się nadmiaru niechcianego tłuszczu.

Niestety osoba, która chce stracić na wadze, musi to robić przede wszystkim z głową, a po drugie według ściśle określonego schematu. Musi sobie bowiem zdawać sprawę, że można zrzucić na przykład około pięciu kilogramów (bez szwanku dla naszego zdrowia )na miesiąc, ale zrzucenie pięciu kilogramów w przeciągu tygodnia, to byłoby już szaleństwo.

Najważniejsze jest zatem ustalenie harmonogramu działania. Trzeba również uzbroić się w dużą dawkę dyscypliny. Zapewne pomoże Ina w osiągnięciu wymarzonego celu. W czasie ćwiczeń i diety trzeba monitorować spadek wagi, by popaść z jednej skrajności w drugą.

Ważnym elementem w utracie wagi jest wysiłek fizyczny. Ale również w tym przypadku trzeba do tego zagadnienia podejść mądrze. Zanim rozpocznie się wykonywanie wymyślnych ćwiczeń, trzeba najpierw porozciągać zastane mięśnie. Po zakończonych ćwiczeniach, przydałoby się parę ćwiczeń rozluźniających, by nie obudzić się następnego dnia z wielkim bólem mięśni. Ćwiczenia wykonuj powoli, stopniowo zwiększając ich intensywność, tak, żeby wysiłek był coraz większy, a organizm potrafił sobie z nim poradzić. Jeżeli czujesz, że powinieneś przestać, zatrzymaj się na chwilę, by nie przeforsować organizmu. Po kilku chwilach zacznij na nowo. Jeżeli czujesz, że chce ci się pić, to znak, że organizm jest lekko odwodniony i trzeba dostarczyć mu płynów, dlatego zawsze miej pod ręką butelkę niegazowanej wody mineralnej.

Te rady pozwolą ustrzec się wielu groźnych chorób cywilizacyjnych, nowym członkom społeczności. Zachowanie powyższych zasad zapewne pozwoli utrzymać organizm w dobrej kondycji, a młodzieży pozwoli cieszyć się wymarzoną figurą i wspaniałym zdrowiem.

Bezpieczna zabawa malucha

Bardzo dbasz o to, aby twoje dziecko miało wszystko, czego mu potrzeba. Starasz się odgadywać w lot jego zachcianki i robić wszystko, by był szczęśliwy. Nie ograniczasz mu wolności i jeśli tylko, jest gotów podejmować pierwsze rozsądne decyzje, z radością się na nie zgadzasz. Najbardziej lubisz, kiedy twoje dziecko spełnia się w tym, co robi i przynosi mu to ogromna frajdę. Czasami jednak dotykają je skutki uboczne tych działań, które podejmuje.
Kiedy na przykład twój maluch cały dzień spędza na powietrzu, to nie tylko dotlenia swój organizm i zdobywa nowe sprawności, ale również jest narażony na kontakt z wirusami i drobnoustrojami, a także wszelkimi bakteriami, które znajdują się powietrzu i na powierzchniach, których dotyka. Dlatego też, często, kiedy wraca z zabawy na świeżym powietrzu jego skóra jest zaczerwieniona, a na plecach pojawiają się potówki.

Jak tego unikną i sprawić, by zabawa malucha była bezpieczna?
Trzeba pamiętać, że organizm młodego człowieka nie jest jeszcze w pełni rozwinięty, a jego skóra jest niezwykle cienka i delikatna. Dodatkowo malec nie ma w pełni rozbudowanego systemu, który odpowiada za wydzielanie potu czy łoju, dlatego też jego skóra łatwo się przesusza. Dodatkowy problem stanowi często kontakt z otaczającymi go przedmiotami i substancjami, takimi jak niezbyt czysty piasek w piaskownicy osiedlowe, czy błoto powstałe po niedawnym deszczu. Dla malucha jest to wspaniała zabawa, jednak cierpi na tej zabawie jego skóra i układ odpornościowy. Jak ochronić malucha przed podrażnieniami i zapewnić mu komfort zabawy?
Zanim wypuścisz malucha na podwórko, posmaruj jego skórę kremem natłuszczającym, takim, który posiada faktory, chroniące skórę przed promieniowaniem słonecznym. Jeśli widzisz, że skóra malucha jest wyjątkowo sucha, wtedy używaj do jej pielęgnacji emolintów, które możesz kupić w aptece. Nie tylko odpowiednio nawilżą one skórę, ale przede wszystkim zatrzymają odpowiedni poziom nawilżenia w skórze przez cały czas zabawy. Pamiętaj, że do delikatnej skóry powinnaś używać tylko sprawdzonych kosmetyków, przeznaczonych dla danej grupy wiekowej i opatrzonej pozytywną opinią Instytutu Matki i Dziecka. Jeżeli masz swoją ulubioną markę, która maluch lubi i dobrze znosi kontakt z tym kosmetykiem, to powinnaś wybierać wszystkie inne produkty z tej linii podobnym składzie i zapachu. Wtedy maleje ryzyko podrażnień i ewentualnych uczuleń.
Kolejna zasada dotyczy kąpieli. Mimo, iż twoje dziecko wraca ze spaceru lub z zabawy na placu zabaw i jest całe ubłocone, nie powinnaś go kąpać w gorącej wodzie. Młoda skóra szybko się przesusza, a gorące kąpiele jeszcze temu sprzyjają. Wtedy zaczyna się problem z łuszcząca się skórą, dziecko skarży się na swędzenie i pieczenie, pojawiają się zaczerwienienia w przesuszonych miejscach. W takiej sytuacji powinno się skrócić kąpiel do około dziesięciu minut. Należy pamiętać, by kapać dziecko w letniej wodzie z dodatkiem środków nawilżających. Przy wyjątkowych problemach skórnych można wykorzystać emolienty. Do kąpieli nie powinno się używać mydła, ponieważ ściera ono warstwę lipidową i naskórek ulega wysuszeniu. Po kąpieli najlepiej nasmarować skórę malca delikatnym balsamem lub kremem nawilżającym, a jeżeli maluch został wykąpany w specjalnych środkach zawierających emolienty, to nie należy ich spłukiwać bieżącą wodą, gdyż po kąpieli ich działanie jest nadal aktywne.

Kiedy malec wychodzi na podwórko, ubieraj go stosownie do pogodny. Nie zakładaj na niego grubego swetra, jeśli widzisz, że jest w ciągłym biegu, a temperatura z minuty na minutę jest coraz wyższa. W takiej sytuacji ubierać maluch na cebulkę, bo dzięki temu, w każdej chwili można zdjąć jedną lub dwie warstwy, co uchroni malucha przed przegrzaniem. Zawsze należy pamiętać, aby wychodząc zabierać ze sobą rzeczy na chłodniejsza i deszczową pogodę, bo, jeśli maluch zmarznie, to przeziębieni gwarantowane. Ze względu na czynniki drażniące nie powinno się kupować dziecku ubranek zawierających domieszki włókien syntetycznych, raczej powinniśmy sprawdzać, by były one wykonane z czystej, stuprocentowej bawełny. Jest to zapewne nieco droższy zakup, ale czasami warto wydać trochę więcej pieniędzy i mieć pewność, że skóra naszego dziecka jest zdrowa i bezpieczna. Dzięki bawełnie skóra będzie lepiej oddychała i i nie podrażni naskórka.

Ostatnia rzeczą, jaka dotyczy zdrowej skóry naszego maluszka jest używanie odpowiednich środków piorących. W pierwszym etapie życia dziecka, powinno się wybierać tylko te, które są przeznaczone do prania ubranek niemowlęcych. Warto w nich prac wszystkie rzeczy, które maja bezpośredni kontakt z maluszkiem. Kiedy jednak dziecko staje się większe, można rozważyć zakup proszku, którego używać będzie cała rodzina. Trzeba jednak pamiętać, by ten proszek był odpowiedni również dla skóry maluszka. Takie pranie powinno być dwukrotnie wypłukane bez użycia zmiękczających detergentów i odwirowane. Jeżeli jest taka potrzeba dla zabicia wszelkich drobnoustrojów warto takie ubranka malucha wyprasować, zanim kolejny raz założymy je na delikatna skórę pociechy.
Jeżeli mimo wszystkich zastosowanych metod dziecko ciągle skarży się na swędzenie i pieczenie skóry, warto zasięgnąć opinii pediatry, a nawet alergologa, ponieważ mogą to być pierwsze, bardzo dokuczliwe objawy alergii. W takim wypadku należałoby rozpatrzyć bardziej specjalistyczne badania, które potwierdzą lub zaprzeczą alergii.