Na wszelki wypadek – cz.2
Wiadomo, że do ukończenia przez dzieci pełnoletniości nie są one w stanie brać odpowiedzialności same za siebie. jest to poniekąd prawda. Ale oprócz tego maluchy nie są w stanie przewidywać również konsekwencji swoich zachowań. Dlatego tez rodzic czuwa nad dzieckiem, żeby nie stałą mu się krzywda.
Niestety, czasami nawet najlepszy rodzic nie jest w stanie w stu procentach ochronić swojego dziecka. Jest jednak kilka sposobów, które na pewno zminimalizują ryzyko wypadku. Na przykład na schodach warto zamontować specjalne barierki, przez które maluch nie przejdzie i nie spadnie ze stromych schodów, w drzwiach i szafkach pozakładać ograniczniki, które zminimalizują ryzyko przytrzaśnięcia sobie palców, oraz ochraniacze na rogach stołów, by maluch nie nabił sobie na głowie guza. Dzięki osłonce, która znajduje się na brzegu kuchenki, malec nie ściągnie na siebie gorącej zupy, a dzięki zabezpieczeniu palniku nie będzie mógł odkręcić kurka z gazem. Maluchy są bardzo pomysłowe, dlatego wszystkie ostre przedmioty i niebezpieczne chemikalia powinny się znajdować w zamykanych na klucz szafkach, do których malec nie powinien mieć dostępu. W domu przydadzą się również czujniki dymu i tlenku węgla.
Wiele jest jednak rzeczy, których nie będziemy w stanie przewidzieć, a które na pewno zaciekawią naszego malucha, robiąc mu krzywdę. W jaki sposób poradzić sobie w czasie wypadku, zanim jeszcze przyjedzie lekarz. Oto kilka sposobów na najczęstsze dolegliwości.
Oparzenie. Może do niego dojść, kiedy maluch chodzi po kuchni, w której właśnie przygotowuje się gorący obiad. Ciekawość, która nie może być zaspokojona, może go popchnąć do wymyślenia sposobu, wy zobaczyć, co znajduje się w garnku na kuchence. Niestety, efekty tej ciekawości mogą być opłakane w skutkach. Do lżejszych urazów może dojść, jeżeli twój maluch na przykład będzie chciał sprawdzić, skąd pochodzi to światełko i dotknie gorącej żarówki. Są to przypadki bardzo bolesne, jednakże zdarzają się nader często. W jaki sposób można pomóc maluchowi. Zaraz po wypadku skieruj na oparzone miejsce strumień zimnej wody. Najlepiej, żeby schładzanie trwało około 15 minut, potem nałóż na bolące miejsce jałowy opatrunek i zawieź malca do lekarza. Lepszym sposobem od nałożenia jałowego opatrunku, może okazać się opatrunek hydrożelowy, który nie tylko schłodzi bolące miejsce, ale również ochroni ranę przed zabrudzeniem. Nie wolno niczego wylewać na ranę, ani niczym jej smarować, bo nie dość, że maluch będzie bardziej cierpiał, to może wdać się zakażenie.
Upadek z wysokości . Jeżeli jesteście na placu zbaw, to trudno upilnować malucha, który w ferworze zabawy nie reaguje na twoje polecenia. Jeżeli jednak jesteś w domu, to nie pozwól maluchowi wspinać się na meble, które Mozę stoją niestabilnie. Niestety dom, to nie plac zabaw i może się tu nie zdarzyć miękkie lądowanie na piasku. Jeżeli jednak już doszło do wypadku, powinnaś bardzo dokładnie obejrzeć dziecko, czy nie doszło do urazu głowy lub kręgosłupa. Nawet jeśli, dziecko nie skarży się na ból, a wiesz, że doszło do urazu głowy, powinnaś przez dwie, trzy godziny bacznie obserwować swoja pociechę. Jeżeli będzie senna lub zacznie wymiotować, to znak, że doszło do wstrząśnienia mózgu i trzeba jak najszybciej udać się do szpitala. Nigdy nie powinnaś podnosić malucha, jeżeli widzisz, że sam nie zmienia swojej pozycji. Jeżeli jest nieprzytomny, to powinnaś jak najszybciej wezwać pogotowie, okrywając dziecko i zabezpieczyć miejsce wypadku. Jeżeli jest nieprzytomne, ale oddycha, to powinnaś położyć go w pozycji bezpiecznej. Jeśli doszło do urazu kończyn, nigdy nie powinnaś nastawiać ich na własną rękę, ponieważ może dojść do powstania skrzepów, które mogą być groźne dla życia i zdrowia małego pacjenta. Postaraj się, by dziecko pozostało w niezmienionej pozycji do przyjazdu lekarza.
Porażenie prądem. Dochodzi do niego, jeżeli maluch ma bezpośredni dostęp do gniazdek i kabli. Dla niego oczywiście są to dodatkowe atrakcje, którymi zapewne można się świetnie bawić, ale dla ciebie muszą one oznaczać wypadek. Nie powinno się umieszczać kabli na widoku, a na wszystkie gniazdka elektryczne powinno założyć się zaślepki. Jeżeli jednak wydarzyło się już nieszczęście, to musisz zachować zimną krew. Przede wszystkim powinnaś wyłączyć bezpiecznik i odciągnąć dziecko od źródła prądu. Oczywiście sama nie powinnaś dotykać kabla, ale w taki sposób uderzać w rączkę dziecka, by samo zechciało wypuścić kabel. Jeżeli w czasie porażenia doszło do zatrzymania oddechu i pracy serca, powinnaś jak najszybciej rozpocząć reanimację. Nawet niewielkie porażenie powinno cię skłonić do wizyty u specjalisty, ponieważ mogło dojść do zaburzenia rytmu pracy serca. Pamiętaj, że nie powinieneś gołymi rękami dotykać wystających części kabla, a jeżeli przeszkadzają ci one w dojściu do pociechy, powinieneś odsunąć je za pomocą drewnianej szczotki, czy gazety zwiniętej w rulon, ewentualnie innego przedmiotu, który nie przewodzi prądu.
Pamiętaj, zawsze lepiej jest zapobiegać niż leczyć.
Jeżeli jednak miałaś takie, czy inne historie, to podziel się nimi. Jak sobie poradziłaś w takiej sytuacji. Na pewno przyda się to innym rodzicom, jeśli ich dziecku również przydarzy się przykry wypadek.
Na dziecko trzeba uważać szczególnie bacznie, jeżeli znajdujemy się w miejscu, w którym jest mnóstwo zagrożeń, czyhających na życie młodego człowieka, bo jego wyobraźnia nie zna granic, a od niej już tylko krok do tragedii.
Moja Asia miała wszystkie ostre kanty obłożone specjalnymi ochraniaczami, które kupiłam w sklepie z artykułami dziecięcymi, dzięki temu obyło się bez wielu siniaków i szycia, mieszkam w mieszkaniu, więc problem schodów naturalnie mnie ominął, ale gdyby było tak, że miałabym dom piętrowy, to bez wahania zamontowałabym barierkę. Upadek z dużej wysokości czasami może skończyć się tylko paroma siniakami, ale czasami może doprowadzić do wstrząśnienia mózgu, a nawet śpiączki.