Jak oduczyć dziecko ssania?

Wiele dzieci przestaje ssać kciuk, smoczek lub butelkę pod koniec trzeciego roku życia. Jeśli twoje dziecko tego nie zrobi, będziesz musiała zadecydować, czy lepiej będzie skończyć z tym nawykiem od razu, czy poczekać jeszcze rok lub dwa. Przy podejmowaniu tej decyzji weź pod uwagę następujące czynniki:

Czy twoje dziecko ssie smoczek , kciuk, czy butelkę przez większą ą część dnia? Całodzienne ssanie jest o wiele bardziej szkodliwe dla ust i zębów niż sporadyczne.

Czy nawyk ten wpływa niekorzystnie na kształtowanie się zgryzu u dziecka. Chociaż niewielkie zmiany zgryzu skorygują się same, jeśli dziecko przestanie ssać przed wyrośnięciem zębów stałych, o tyle poważniejsze zmiany mogą okazać się trwałe.

Czy nawyk ten zakłóca u dziecka zdolność porozumiewania się, wymowę (zmiany w jamie ustnej wywołane ssaniem mogą doprowadzić do seplenienia) przeszkadzają w kontaktach towarzyskich, radzeniu sobie z sytuacjami stresowymi lub w zabawach (nie jest łatwo złapać piłkę, kiedy ma się w buzi kciuk).

Jeśli odpowiedź na którekolwiek z powyższych pytań brzmi tak, wypadałoby poradzić sobie z tym dziecięcym przyzwyczajeniem już teraz. Oto wskazówki, jak tego dokonać.

Zapewnij sobie pomoc specjalisty. Rodzice mogą upominać dziecko dzień i noc, a i tak nie uda im się wykorzenić u niego żadnego nawyku. Czasami wystarczy dosłownie kilka słów pediatry albo stomatologa dziecięcego. Niektórzy pediatrzy proszą dziecko, by zadzwoniło do nich i opowiedziało im, że wytrzymało bez smoczka przez dwa lub trzy dni. Dobrym pomysłem jest także, by dziecko zatelefonowało do babci albo innej szczególnie ważnej osoby i pochwaliło się swoimi postępami. Im więcej osób się w to zaangażuje, tym motywacja będzie silniejsza

Zapewnij sobie współpracę dziecka. Dzieci nie można zmuszać do porzucania nawyku. Musza tego same chcieć. Mogą je zainspirować słowa specjalisty, rodziców, lub innej osoby dorosłej, wyśmiewających go przyjaciół, poczucie zakłopotania spowodowane nawykiem albo nawet pragnienie stania się bardziej dorosłym, ale jakaś motywacja musi być. Porozmawiaj z dzieckiem na temat wyzbycia się tego przyzwyczajenia: uzgodnij z kim i kiedy najlepiej byłoby to zrobić i czy bardziej odpowiednia będzie metoda natychmiastowego, czy też stopniowego porzucania nawyku.

Podkreślaj dorosłe zachowanie dziecka. Nie staraj się tłumić nawyku ssania u dziecka, nazywając go dziecinnym. Natomiast przy każdej okazji, kiedy na przykład maluch samodzielnie korzysta z toalety, zapnie guziki bluzki, czy wykona samodzielnie jakieś zadanie, chwal zachowanie dużej dziewczynki, czy dużego chłopca. Im więcej zbierze pochwał za dorosłe zachowanie, tym większa będzie zachęta, żeby stać się dorosłym i odrzucić przyzwyczajenia z okresu niemowlęcego.

Nie wywieraj presji. Na wszelkie besztanie małe dzieci najprawdopodobniej odpowiedzą buntem, a nie uległością. Groźby typu, jak nie przestaniesz ssać kciuka, to ci paluszek uschnie, też nie przyniosą odpowiedniego rezultatu i nie skłonią malucha do współpracy.

Postaraj się o substytuty. Staraj się , żeby dziecko miało zawsze jakieś zajęcie dla swojej buzi, czy to będzie rozmowa, czy piosenka, gra na instrumencie dętym, czy picie soku albo mleka przez słomkę. Może to w pewien sposób zająć usta dziecka i odciągnąć jego myśli od kciuka, smoczka, czy butelki.

W tych porach dnia, kiedy dziecko najbardziej lubi ssać, zapewnij mu pożywienie – jakieś przekąski wymagające gryzienia. Ale uwaga – nie należy malca przekarmiać, ponieważ może wystąpić problem z innej strony i znowu trzeba będzie go oduczać.

Zaproponuj nagrodę. Trzylatek może z większą chęcią próbować zerwać z nałogiem, jeśli zaoferuje się mu jakąś specjalną nagrodę. Ale nawet otrzymawszy obietnicę nagrody, małe dziecko potrzebuje dużo pomocy, aby mogło rozstać się z nawykiem.

Spróbuj ograniczać użycie smoczka. Razem z dzieckiem sporządź plan ograniczający ssanie smoczka. Początkowo może wprowadzić ssanie smoczka tylko w domu. Następnie wyłączcie z ego pokój dzienny, a potem po kolei wszystkie pokoje z wyjątkiem sypialnianych. Dalsze ograniczenie niech dotyczy wszystkich pokoi z wyjątkiem sypialni dziecka, a w końcu niech dziecku będzie wolno ssać smoczek tylko wtedy, kiedy będzie w łóżeczku lub kiedy będzie siedziało na jakimś wybranym miejscu. Możesz także wprowadzić ograniczenia czasowe, ograniczając użycie smoczka, tylko do czasu po posiłkach albo tylko przed spaniem w ciągu dnia i w nocy. Albo spróbuj tez ograniczyć użycie smoczka do dwudziestu minut bez przerwy, a potem dwudziestu, piętnastu, pięciu, a w końcu do dwóch. Wszystkie ograniczenia odniosą sukces, jeśli w trakcie ssania będziesz wymagać od dziecka, by spokojnie siedziało w jednym miejscu. Takie spokojne siedzenie jest dla dzieci praktycznie trudniejsze, niż cokolwiek innego, wliczając w to rezygnację z ulubionego przyzwyczajenia. Niech wprowadzone ograniczenia funkcjonują na zasadzie rzucającej wyzwanie zabawy, a nie przymusowych restrykcji . Kiedy tylko twojemu dziecku uda się zwalczyć pokusę , nie szczędź mu pochwał.

Odbierz dziecku trochę przyjemności wynikającej z picia butelki. Napełnij butelkę wodą, a nie mlekiem czy sokiem. Wytłumacz dziecku, że ssanie butelki z mlekiem czy sokiem spowoduje ubytki w jego jamie ustnej. Proponując dziecku napoje, daj mu wybór pomiędzy kubeczkiem z sokiem czy mlekiem, a butelką z wodą. Może to w znacznym stopniu przyczynić się do zmniejszenia atrakcyjności butelki.
Wypuść powietrze ze smoczka. Ponakłuwaj smoczek, albo odetnij jego koniuszek, jeśli ssanie smoczka nie będzie przyjemne, malec może go po prostu wyrzucić.

Zgub go. Oczywiście smoczek lub butelkę. Jeśli szczęście ci dopisze, ulubiony przedmiot, który dziecko ssie w czasie wycieczki zginie gdzieś w gęstwinie. W takiej sytuacji można wyjaśnić dziecku, że nie kupi się mu nowego smoczka, bo lekarz zalecił picie z kubeczka.

Zastąp przyjemność ssania inną przyjemnością. Dzieci pozbawione przyjemności ssania, potrzebują w okresie odchodzenia od niego jeszcze przez pewien czas potem, o wiele więcej dodatkowych przyjemności pochodzących z innych źródeł. Trzymaj maluszka za rączkę, kiedy jest zdenerwowany, poświęcaj mu dużo uwagi, okazuj wiele uczucia, spędzaj z nim więcej czasu na zabawie i zabieraj na wycieczki.

Ze wszystkich nawyków ssania najtrudniej wyzbyć się kciuka lub palca. Podczas gdy możesz wprowadzić ograniczenia dotyczące zabierania ze sobą smoczka lub butelki, nie możesz zabronić malcowi noszenia przy sobie paluszków. Jeśli nie będzie w stanie zrezygnować ze ssania nawet za pomocą wymienionych środków, domagaj się tego i nie załamuj rąk. Jeśli będzie to konieczne, zastosujesz bardziej drastyczne środki, kiedy będzie nieco starsze – w dowolnie wybranym okresie między trzecim a piątym rokiem życia w zależności od stanu jego zgryzu i opinii dentysty. Środki te mogą obejmować smarowanie ssanego paluszka preparatem o przykrym smaku, aby przyzwyczajenie stało się dla dziecka niemiłe. Można również założyć na pewien czas metalowa poprzeczkę na podniebienie, żeby ssanie stało się niewygodne. Możesz poradzić maluchowi, żeby składał rączkę w pięść, zaciskając kciuk, gdy poczuje nieprzeparta potrzebę ssania. Zamiast ciągle powtarzać wyjmij palec z buzi, posługuj się prostym tajemnym hasłem, którego możesz używać, by przypomnieć małemu, by przestał ssać.
Jeśli dziecko ssie kciuk lub smoczek obsesyjnie i sprawia wrażenie przygnębionego i zamkniętego w sobie, ssanie może być czymś więcej niż tylko złym nawykiem. W takiej sytuacji skontaktuj się z lekarzem, który pomoże ustalić przyczynę i rozwiązać problem.

A może masz jakieś własne sposoby na oduczenie dziecka ssania kciuka, smoczka, czy butelki. Może twoje rady pomogą innym mamom uporczywych ssaków.

Leave a Reply

Spam protection by WP Captcha-Free