Gorączka u malucha – czym jest i jak ją rozpoznać?
Być może ciągle pamiętasz, jak byłeś mały, a twoja mama wkładała ci termometr, mówiła, że masz gorączkę i musisz leżeć w łóżku. Przez cały XX wiek nawet najmniejszy wzrost temperatury wywoływał niepokój, a wysoka gorączka absolutną panikę.
Obecnie traktuje się gorączkę już nie jako niepokojący objaw, który należy zwalczyć, lecz jako istotną reakcję obronną układu odpornościowego na infekcję. Gorączka sama w sobie nie jest chorobą, ale sygnałem, że organizm stara się zwalczyć chorobę. W odpowiedzi na inwazję wirusów, bakterii, czy grzybów białe krwinki w organizmie wydzielają hormon zwany interleukiną, który wędruje do mózgu, by kazać przysadce podkręcenie termostatu ciała.
Najprawdopodobniej przy podwyższonej temperaturze reszta układu odpornościowego ma większą zdolność zwalczania infekcji. Być może gorączka obniża również poziom żelaza, podnosząc jednocześnie zapotrzebowanie na nie ze strony atakujących bakterii i w ten sposób zabiera im pożywienie. Kiedy inwazji dokonują wirusy, gorączka ułatwia zwiększenie produkcji interferonu i innych substancji antywirusowych. Kiedy temperatura wzrasta kilka stopni powyżej normy, chory paradoksalnie często czuje dreszcze. Na kilka sposobów mobilizują one organizm do kolejnego wzrostu temperatury. Mimowolne dreszcze stanowią sygnał dla organizmu, by podwyższyć temperaturę o kilka stopni, a także podpowiadają choremu, kiedy ma sięgnąć po dalsze środki powodujące wzrost temperatury, gorące napoje, przykrycie się dodatkowym kocem, nałożenie swetra. Jednocześnie, by zapobiec utracie ciepła, obkurczają się naczynia krwionośne na powierzchni skóry, natomiast tkanki, takie jak tkanka tłuszczowa, ulegają rozpadowi w celu wytworzenia ciepła.
Około 80-90 % wszystkich przypadków gorączki u dzieci wiąże się z przejściowymi infekcjami wirusowymi. Lekarze w większości nie zalecają obniżania tego typu gorączki u niemowląt powyżej szóstego miesiąca życia, chyba, że przekracza ona 38,9 stopnia. Niektórzy pediatrzy czekają, aż wystąpi jeszcze większa temperatura. Mogą jednak, nawet przy niższej gorączce, zalecić podanie paracetamolu dla niemowląt. Łagodzi on ból, uspokaja dziecko oraz poprawia sen. Ale nawet jeśli gorączka nie jest zbijania, na pewno należy zając się chorobą, która ją wywołała. W zależności od rodzaju choroby, wybranego antybiotyku, stanu dziecka, oraz wysokości gorączki, lekarz może zalecić jednoczesne stosowanie leku przeciwgorączkowego.
W przeciwieństwie do innych typów gorączki związanych z infekcją gorączka wynikająca ze wstrząsu septycznego wymaga natychmiastowej interwencji lekarza i obniżenia temperatury.
Normalna temperatura ciała jest najniższa w nocy – między 2 a 3 nad ranem – 35,9, rano jest nadal stosunkowo niska 36,4, gdy wstajemy, a potem w ciągu dnia wolno wzrasta aż do najwyższej wartości między 18 a 22 – 37,2. Ma tendencje do nieznacznego wzrostu w upalne dni, podczas ćwiczeń gimnastycznych, a obniża się na mrozie i czasie odpoczynku. Podlega większym wahaniom u niemowląt i małych dzieci niż u dorosłych.
Przebieg choroby zależy od rodzaju choroby, której ona towarzyszy. W niektórych przypadkach u dziecka utrzymuje się bardzo wysoka gorączka aż do momentu wyzdrowienia, a w innych gorączka regularnie obniża się rano i wzrasta wieczorem, wahania temperatury układają się pewien schemat lub też nie przedstawiają żadnej regularności. Schemat wahań temperatury czasami pomaga lekarzowi postawić właściwą diagnozę. Kiedy gorączka stanowi jedną z reakcji organizmu na infekcję, temperatura najczęściej nie przekracza 40,5 stopnia. Jeśli gorączka wynika z uszkodzenia mechanizmu termoregulacji organizmu, jak na przykład w wyniku udaru, temperatura może wzrosnąć nawet do 45 stopni. Gorączka wynikająca z tych zaburzeń jest niebezpieczna i wymaga natychmiastowej pomocy lekarza. Niezwłocznego leczenia wymaga również bardzo wysoka temperatura, niezależnie od tego, czym jest wywołana, gdyż grozi uszkodzeniem mózgu i innych narządów wewnętrznych.
Uważa się, że tak wysoka gorączka przestaje pomagać organizmowi w zwalczaniu choroby, wręcz przeciwnie, może mieć negatywny wpływ na reakcje odpornościowe.
A jakie leki można podawać przeciw gorączce oprócz Paracetamolu?
Słyszałam, że podrażnia nerki.
Nic takiego nie ma w tym artykule, a to tez ważne.
Paracetamol to na razie najbezpieczniejszy lek, jaki można podawać maluchowi, a dawki odpowiednio dobrane, nie powinny wywoływać niekorzystnych skutków w innych narządach, w tym nerkach. Alternatywą może być ibuprofen, ale dopiero od trzeciego miesiąca życia. Polopiryny nie wolno podawać poniżej 12 roku życia, bo jest ona przyczyną ciężkiej choroby, która objawia się między innymi krwotokami. Należy pamiętać tez, że gorączka powyżej 38 stopni u malucha powoduje większe spustoszenie w organizmie niż podanie leków przeciwgorączkowych.
Lill33! dużo czytałam o Ibumie w zawiesinie.
Jest środkiem przeciwbólowym, przeciwzapalnych i przeciwgorączkowym.
Mamy chwala go pisząc, że jest łagodny, skuteczny i przyjemny w smaku, np. takjak tu:
“ostatnio kupiłam ibum. bardzo dobry w smaku syrop i równie skuteczny.”
http://zdrowybobas.pl/questions/goraczka_abh/leki-przeciwgoraczkowe_aca/lepszy-ibuprofen-czy-paracetamol_ahbic.html
Trzeba tylko pamiętać podając Ibum o tym, że jest on przeznaczony dla dzieci powyżej trzeciego miesiąca życia.
Agnieszko! Właśnie znalazłam artykuł, w którym jest sporo informacji o Ibumie, napisane jest, “Po drugie można go podawać brzdącom już od 3-ego miesiąca życia, a fakt, że nie zawiera cukru sprawia, iż nie ma przeciwwskazań do podawania go diabetykom” – oto link: http://babyonline.pl/maluch_zdrowie_artykul,6801.html.
Zatem podobnie jak z Paracetamolem.
Dodatkowym plusem dla Ibumu może być to, że min. w składzie zawiera ibuprofen, który działa p/zapalnie.
Droga Katarzyno. Ja, jako mama, też mam lepsze doświadczenia z lekami przeciwgorączkowymi opartymi na ibuprofenie, ponieważ po pierwsze mają dłuższy okres działania, a po drugie są po prostu mocniejsze. Jednak lekarz i farmaceuta w aptece radzili, by podać je dopiero, kiedy maluch skończy trzy miesiące, wcześniej polecali paracetamol. Z drugiej strony jednak kiedyś maluchom podawano polopirynę na zbicie gorączki, a dzisiaj wszem i wobec wiadomo, że do ukończenia 12 roku życia nie powinno się jej stosować.