Bezpieczna zabawa malucha
Bardzo dbasz o to, aby twoje dziecko miało wszystko, czego mu potrzeba. Starasz się odgadywać w lot jego zachcianki i robić wszystko, by był szczęśliwy. Nie ograniczasz mu wolności i jeśli tylko, jest gotów podejmować pierwsze rozsądne decyzje, z radością się na nie zgadzasz. Najbardziej lubisz, kiedy twoje dziecko spełnia się w tym, co robi i przynosi mu to ogromna frajdę. Czasami jednak dotykają je skutki uboczne tych działań, które podejmuje.
Kiedy na przykład twój maluch cały dzień spędza na powietrzu, to nie tylko dotlenia swój organizm i zdobywa nowe sprawności, ale również jest narażony na kontakt z wirusami i drobnoustrojami, a także wszelkimi bakteriami, które znajdują się powietrzu i na powierzchniach, których dotyka. Dlatego też, często, kiedy wraca z zabawy na świeżym powietrzu jego skóra jest zaczerwieniona, a na plecach pojawiają się potówki.
Jak tego unikną i sprawić, by zabawa malucha była bezpieczna?
Trzeba pamiętać, że organizm młodego człowieka nie jest jeszcze w pełni rozwinięty, a jego skóra jest niezwykle cienka i delikatna. Dodatkowo malec nie ma w pełni rozbudowanego systemu, który odpowiada za wydzielanie potu czy łoju, dlatego też jego skóra łatwo się przesusza. Dodatkowy problem stanowi często kontakt z otaczającymi go przedmiotami i substancjami, takimi jak niezbyt czysty piasek w piaskownicy osiedlowe, czy błoto powstałe po niedawnym deszczu. Dla malucha jest to wspaniała zabawa, jednak cierpi na tej zabawie jego skóra i układ odpornościowy. Jak ochronić malucha przed podrażnieniami i zapewnić mu komfort zabawy?
Zanim wypuścisz malucha na podwórko, posmaruj jego skórę kremem natłuszczającym, takim, który posiada faktory, chroniące skórę przed promieniowaniem słonecznym. Jeśli widzisz, że skóra malucha jest wyjątkowo sucha, wtedy używaj do jej pielęgnacji emolintów, które możesz kupić w aptece. Nie tylko odpowiednio nawilżą one skórę, ale przede wszystkim zatrzymają odpowiedni poziom nawilżenia w skórze przez cały czas zabawy. Pamiętaj, że do delikatnej skóry powinnaś używać tylko sprawdzonych kosmetyków, przeznaczonych dla danej grupy wiekowej i opatrzonej pozytywną opinią Instytutu Matki i Dziecka. Jeżeli masz swoją ulubioną markę, która maluch lubi i dobrze znosi kontakt z tym kosmetykiem, to powinnaś wybierać wszystkie inne produkty z tej linii podobnym składzie i zapachu. Wtedy maleje ryzyko podrażnień i ewentualnych uczuleń.
Kolejna zasada dotyczy kąpieli. Mimo, iż twoje dziecko wraca ze spaceru lub z zabawy na placu zabaw i jest całe ubłocone, nie powinnaś go kąpać w gorącej wodzie. Młoda skóra szybko się przesusza, a gorące kąpiele jeszcze temu sprzyjają. Wtedy zaczyna się problem z łuszcząca się skórą, dziecko skarży się na swędzenie i pieczenie, pojawiają się zaczerwienienia w przesuszonych miejscach. W takiej sytuacji powinno się skrócić kąpiel do około dziesięciu minut. Należy pamiętać, by kapać dziecko w letniej wodzie z dodatkiem środków nawilżających. Przy wyjątkowych problemach skórnych można wykorzystać emolienty. Do kąpieli nie powinno się używać mydła, ponieważ ściera ono warstwę lipidową i naskórek ulega wysuszeniu. Po kąpieli najlepiej nasmarować skórę malca delikatnym balsamem lub kremem nawilżającym, a jeżeli maluch został wykąpany w specjalnych środkach zawierających emolienty, to nie należy ich spłukiwać bieżącą wodą, gdyż po kąpieli ich działanie jest nadal aktywne.
Kiedy malec wychodzi na podwórko, ubieraj go stosownie do pogodny. Nie zakładaj na niego grubego swetra, jeśli widzisz, że jest w ciągłym biegu, a temperatura z minuty na minutę jest coraz wyższa. W takiej sytuacji ubierać maluch na cebulkę, bo dzięki temu, w każdej chwili można zdjąć jedną lub dwie warstwy, co uchroni malucha przed przegrzaniem. Zawsze należy pamiętać, aby wychodząc zabierać ze sobą rzeczy na chłodniejsza i deszczową pogodę, bo, jeśli maluch zmarznie, to przeziębieni gwarantowane. Ze względu na czynniki drażniące nie powinno się kupować dziecku ubranek zawierających domieszki włókien syntetycznych, raczej powinniśmy sprawdzać, by były one wykonane z czystej, stuprocentowej bawełny. Jest to zapewne nieco droższy zakup, ale czasami warto wydać trochę więcej pieniędzy i mieć pewność, że skóra naszego dziecka jest zdrowa i bezpieczna. Dzięki bawełnie skóra będzie lepiej oddychała i i nie podrażni naskórka.
Ostatnia rzeczą, jaka dotyczy zdrowej skóry naszego maluszka jest używanie odpowiednich środków piorących. W pierwszym etapie życia dziecka, powinno się wybierać tylko te, które są przeznaczone do prania ubranek niemowlęcych. Warto w nich prac wszystkie rzeczy, które maja bezpośredni kontakt z maluszkiem. Kiedy jednak dziecko staje się większe, można rozważyć zakup proszku, którego używać będzie cała rodzina. Trzeba jednak pamiętać, by ten proszek był odpowiedni również dla skóry maluszka. Takie pranie powinno być dwukrotnie wypłukane bez użycia zmiękczających detergentów i odwirowane. Jeżeli jest taka potrzeba dla zabicia wszelkich drobnoustrojów warto takie ubranka malucha wyprasować, zanim kolejny raz założymy je na delikatna skórę pociechy.
Jeżeli mimo wszystkich zastosowanych metod dziecko ciągle skarży się na swędzenie i pieczenie skóry, warto zasięgnąć opinii pediatry, a nawet alergologa, ponieważ mogą to być pierwsze, bardzo dokuczliwe objawy alergii. W takim wypadku należałoby rozpatrzyć bardziej specjalistyczne badania, które potwierdzą lub zaprzeczą alergii.
Ja, ubranka swojego malucha prałam na początku, czyli zaraz po urodzeniu, w płatkach mydlanych. Pani położna, która przyszła na pierwszą wizytę powiedział, że będą one najbardziej łagodne dla skóry naszej córeczki. Kiedy jednak malutka skończyła roczek, to na początku prałam jej rzeczy w Jelpie. Trochę drogi, ale byłam pewna, ze nie uczuli małej. A teraz – kiedy ma już dwa latka przerzuciłam się na vizir sensitive. Na razie nic nie widać n skórze, więc chyba przy tym zostaniemy.
Ja też stosowałam płatki myudlane i później Jelpe, teraz kiedy córeczka ma 2 latka piorę w tym samym proszku co swoje ubrania. A jesłi chodzi o kosmetyki dla dziekci to stosujemy z Jonhsona, są bardzo dobre i nie uczulają.