Konwersacja z dwulatkiem

Wszystkie te miesiące twoich monologów wreszcie się opłaciły. W wieku dwóch lat większość dzieci potrafi już rozmawiać ze swoimi rodzicami. Jak zaawansowane sa te rozmowy zależy od dziecka. Przeciętny dwulatek ma w repertuarze około dwustu słów, ale w tym sa dzieci, które posługują się zaledwie paroma słowami, jak i takie, które opanowały około pięciuset słów i więcej. Niektóre dwulatki już od kilku miesięcy potrafią składać słowa i budują skomplikowane zdania, inne zaczynają dopiero wiązać je w proste wyrażenia. Umiejętność mówienia zwykle rozkwita w trzecim roku życia. Dzieci, które były w tym względzie nieco opóźnione, często zaczynają doganiać rówieśników, a słownictwo ulega wzbogaceniu w błyskawicznym tempie. Przed ukończeniem trzeciego roku życia przeciętne dziecko posiada zasób słów około tysiąca.
W tym tez wieku, jak i wcześniej, rozmowa z dzieckiem jest najlepsza metoda rozgadania malucha. Chociaż większość rodziców w sposób naturalny świetnie inspiruje swoje dzieci do czynienia werbalnych postępów, poniższe sugestie mogą pomóc stymulować rozwój mowy malucha.

Podsuwaj dziecku słowa. Rozwijaj strukturę użyta przez dziecko, a mały wkrótce będzie mówił więcej. Gdy twierdzi, że to ładny domek, ty dodaj, że to ładny domek i bardzo duży. Spójrz jak wysoko sięga do nieba.

Bądź konkretna i precyzyjna. Wyrażaj się możliwie jasno i precyzyjnie. Gdy chcesz pokazać dziecku kotka zmykającego w pośpiechu na drzewo, nie mów po prostu spójrz, a raczej: „Spójrz, widać białego kotka, który wspina się na drzewo. Może goni jakiegoś ptaszka.”
Opisuj świat. Ubarw świat swojego dziecka używając przymiotnika. Nie mów krótko jest piesek, a raczej:” jest mały, brązowy piesek o kudłatej sierści. Ma na sobie śliczną czerwoną obrożę”

Używaj trochę bardziej złożonych zdań.
O ile rozsądne było zwracanie się do dziecka prostymi słowami, gdy było małe, o tyle nadszedł czas, by prowokować je do rozumienia nieco bardziej złożonych struktur, dwu lub trzyczęściowych poleceń , czasowników w czasie przeszłym oraz zaimków. Nadal jednak mów wyraźnie i donośnie, bądź zawsze gotowa powtórzyć to, co za pierwszym razem nie dotarło do malca.

Nie przestawaj konwersować. Nawet jeśli twoje dziecko nie mówi jeszcze zdaniami , potrafi zrozumieć, dodać coś i brać w końcu w pełni udział w rozmowie z tobą. Rozmawiajcie o wydarzeniach, które miały już miejsce, które właśnie się odbywają i tych zamierzonych na przyszłość. W drodze do domu, wracając z placu zabaw, porozmawiaj o minionej przygodzie: pamiętasz ten zamek z piasku, który zbudowałeś w piaskownicy, ten błękitny ptaszek, który się pluskał w kałuży był naprawdę śliczny. Przy obiedzie możesz porozmawiać z dzieckiem o tym, jak wspaniale rano bawiło się z kolegą i jak to będzie po południu robić wydzieranki i naklejać je na papier. Czekając na autobus, porozmawiaj z dzieckiem o ludziach jeżdżących samochodami – dokąd jadą, skąd wracają. Choć udział malca w tych rozmowach może być na początku bardzo skromny –jedno lub dwa słowa –nie będziesz z pewnością czekała długo na autentyczną wymianę zdań.

Ciągle zadawaj pytania. Zadawanie dziecku pytań jest skutecznym sposobem na rozwijanie umiejętności mówienia. Zadawaj pytania aktywizujące słownictwo malca, a nie pytania wymagające odpowiedzi tak lub nie. Jak myślisz, dlaczego ten dzidziuś się śmieje. Jeśli malec nie potrafi jednak odpowiedzieć, nie frustruj go.

Czytaj, czytaj, czytaj. Czytanie dziecku uczy języka, no i jest również przyjemnością, która dodatkowo rozwija wyobraźnię.

Baw się w gry słowne. Za wcześnie, co prawda na bardzo skomplikowane gry słowne, ale w sam raz na zabawę w co to jest. Zasady są proste. Gdy czytasz książkę z obrazkami, zatrzymuj się czasami i prowokuj dziecko do identyfikowania poszczególnych przedmiotów na stronie, którą czytasz. Nie zatrzymuj się jednak niezbyt często, by malec nie stracił wątku. Gdy dziecko utknie lub udzieli błędnej odpowiedzi, pomóż mu, a nie krytykuj. Możesz też zagrać w co ono robi? Co robi dziecko w kołysce? Albo pies z kością? Wypróbuj także zabawę, co dalej się dzieje? – zanim przewrócisz stronę, zachęć malca do zgadywania, jak potoczy się dalej historia. Gdy dziecko nie wie, co powiedzieć, podsuń mu kilka możliwości. Inną jeszcze zabawa stymulującą rozwój mowy jest zabawa w przyimki, do której potrzebna jest jakaś małą zabawka i niewielkie pudełko. Sprawdzi się nawet to po butach, by zademonstrować obecne położenie zabawki.

Wprowadzaj litery alfabetu. Żeby alfabet nie był czymś zupełnie nowym w momencie, gdy zacznie się nauka czytania i żeby uczyć dziecko poprawnej wymowy, zaśpiewaj mu piosenkę o literach, poczytaj książki ilustrujące alfabet. Zacznij od liter, które zaczynają znane dla twojego dziecka słowa. Napisz imię dziecka na drzwiach jego pokoju i zacznijcie razem szukać innych słów zaczynających się na ta samą literę. Nie naciskaj jednak za bardzo na naukę liter. Zdaj się raczej na zainteresowania dziecka w tym względzie.
Nie udzielaj lekcji gramatyki. Dziecko dużo lepiej się uczy poprawnych struktur gramatycznych słuchając twojej wymowy niż nieustannego poprawiania błędów. Sama przestrzegaj zasad, ale nie narzucaj ich maluchowi. Na razie po prostu pozwól słowom płynąc w sposób naturalny – również błędom. Za parę miesięcy maluch będzie mistrzem w posługiwaniu się nie tylko słownictwem, ale również gramatyka.
A jak u was odbywała się lekcja nauki pierwszych słów i zdań. Kiedy wasze pociechy powiedziały pierwsze słowo i jak nauczyły się mówić. Czy mówią chętnie i na każdy temat, czy raczej są małomówne? Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami.

Jak wychowac małego melomana?

Czytanie to podstawa, lecz dzisiaj w dobie telewizji, większość dzieci nie wie nawet, że czytanie może być także zabawą. Jedna sprawa, to nauczenie dziecka czytania za pomocą kilku podręczników i sterty plansz z kolorowymi obrazkami. Oczywiście ten sposób wybierają ci mniej ambitni, którzy chcą czytanie uczynić czymś, czego dziecko nie będzie lubiło, i co od początku będzie mu się źle kojarzyło. Dlatego druga sprawa o wiele trudniejsza, to nauczenie dziecka czytania z przyjemnością. Większość ekspertów jest zgodna co do tego, iż uczenie dziecka czytania – rozpoznawania liter, wymawiania słów i łączenia ich w zdania należy rozpocząć wtedy, kiedy dziecko wykaże do tego gotowość. Natomiast nauczenie go zamiłowania do książek jest procesem, który może się rozpocząć na długo zanim potrafi rozróżnić A od Z. oto kilka sposobów na zaszczepienie tego zamiłowania.

Dokonuj selekcji. Wybieraj książki z dużymi, kolorowymi, realistycznymi lub wesołymi ilustracjami (niektóre piękne ilustracje, są albo zbyt abstrakcyjne, albo zbyt wymyślne, albo zbyt ciemne, aby mogły się podobać dziecku)oraz z krótkim i prostym tekstem. Chociaż większość dzieci woli książki napisane wierszem z rymami (nawet jeśli nie rozumieją zbytnio słów, to przemawia do nich rytm), to nadeszła pora wprowadzenia krótkich opowiadań. Najlepsze do samodzielnego czytania są książeczki wykonane z grubej tektury – delikatniejsze papierowe książeczki oglądajcie wspólnie. Do kąpieli można wziąć książki o kartkach powleczonych winylem. Pamiętaj jednak, że po każdej kąpieli trzeba je dokładnie wytrzeć, gdyż na ich powłoce może powstać pleśń.

Bądź wytrwała. Wiele dzieci, kiedy rozpoczyna się naukę czytania nie potrafi się skupić na tym, co słyszy, ale wytrwałość się opłaca. Ustal regularne pory na czytanie. Niech to będzie przynajmniej raz dziennie (najlepiej po kąpieli i przed snem), jeśli masz czas rano, czytaj w swoim łóżku. Nawet jeśli zdążysz przeczytać tylko kilka stron i nawet jeśli twoje dziecko bardziej interesuje się manipulowaniem nową zabawką i wchodzeniem i schodzeniem z łóżka, to w końcu czytanie stanie się ulubionym rytuałem, który będziecie wysoko cenić, długo po tym, jak dziecko samo już będzie w stanie czytać. Nigdy nie zmuszaj malucha do uważnego słuchania, gdyż może to zmienić przyjemność w obowiązek.

Bądź twórcza. Wiesz lepiej od autora książek, co najbardziej interesuje twoje dziecko. Nie czuj się więc zobowiązana do czytania tekstu słowo w słowo, tak jak jest napisane, częste zmiany zachęca dziecko do uważniejszego słuchania. Skracaj więc długie złożone zdania, zastępuj niezrozumiałe dla dziecka słowa prostszymi, według uznania opuszczaj czasem komentarze i objaśnienia. Jeśli sam tekst nie interesuje zbytnio dziecka, skoncentruj się na ilustracjach. Możesz na przykład do ilustracji z książki układać własne opowiadania, które pewnie dużo bardziej spodobają się dziecku.

Oddziałuj na dziecko. Na długo przed tym, jak dziecko nauczy się czytać, może uczestniczyć w czytaniu. Na początku poprzez pokazywanie różnych postaci na obrazkach przedmiotów, później poprzez uzupełnianie luk w zdaniu lub dokańczanie rymów w książkach czytanych już dziesiątki razy. Gdy czytasz bajkę po raz pierwszy, przedstawiaj dziecku postacie, przedmioty, kolory i pojęcia, których nie zna. Podczas następnego czytania tej samej bajki zachęć je , aby pokazywało palcem albo odpowiadało na pytania związane z treścią książki. Starsze i lepiej mówiące dziecko może nawet odpowiadać na pytania w rodzaju: „jak myślisz, co się zdarzyło później” . pobudzaj też malca do czynnego udziału w czytaniu, podsuwając mu specjalne książeczki, w których dziecko prze dotyk rozpoznaje postacie i przedmioty, w których pod klapami ukryte są niespodzianki, np. tarcze do kręcenia, wystające elementy itp. Ponieważ tego typu książeczki łatwo zniszczyć pozwalaj się nimi bawić dziecku, tylko w obecności kogoś dorosłego.

Bądź pełna ekspresji. Nikt nie lubi słuchać monotonnego czytania. A dla dziecka, które wychwytuje właśnie językowe niuanse, styl pełen ekspresji nie tylko czyni słuchanie ciekawszym, ale również bardziej zrozumiałym. Włóż więc w czytanie nieco gry aktorskiej.

Powtarzaj. Małe dzieci uwielbiają słuchać wiele razy tej samej bajki czy opowiadania. Choć powtórki takie mogą doprowadzić cie do szaleństwa, to jednak maluchom sprawiają ogromną przyjemność, a jeśli w tekście występują rymy, to możesz się pewnego dnia zdziwić, ile twoje dziecko zdołało już zapamiętać.

Bądź zwięzła. Dla dziecka, które nie jest w stanie siedzieć spokojnie na jednym miejscu przez dłuższą chwilę, należy wybierać krótkie książeczki. Szybko przekładaj kartki i posuwaj się naprzód w treści, aby widownia nie znudziła się zbyt szybko i nie poszła sobie. Jeśli zachodzi potrzeba kończ czytanie nawet po upływie kilku minut.

Bądź blisko dziecka. Dzieci, którym czytanie kojarzy się z siedzeniem u mamy i taty na kolanach i z wtulaniem się w ich ramiona, prawie zawsze chętnie czytają w późniejszym wieku.

Dawaj dobry przykład. Dzieci rodziców, którzy chętnie czytają, z reguły same później chętnie sięgają po książki. Staraj się więc codziennie znaleźć trochę czasu na czytanie – nawet jeśli miała by to być jedna lub dwie strony.

Nastolatki na diecie

Twoja córka wypatruje fałdek na brzuchu, wpada w panikę. To zupełnie normalne. Obsesje na punkcie własnej figury mają prawie wszystkie nastolatki. Powinnaś jednak pilnować, aby odchudzanie nie stało się problemem, nad którym nie będzie można zapanować.

Temat odchudzania pojawia się, kiedy dziewczynka jest w wieku 12-14 lat. Wtedy staje się coraz bardziej krytyczna wobec siebie. szuka mankamentów w swoim wyglądzie, choć często są to problemy zwyczajnie wydumane. Taki sposób myślenia umacnia w niej otoczenie. Czasopisma pokazują rewelacyjne diety, a reklamy lansują szczupłą sylwetkę. Kiedy nastolatka widzi w telewizji swoją Idolkę, marzy, aby się do niej upodobnić. Głupia uwaga koleżanki również może spowodować, że szczupła nastolatka zaczyna się odchudzać. Najczęściej robi to w sposób nieprzemyślany.
Większość dziewcząt mówi wprost o zastrzeżeniach do swojej sylwetki. Dlatego powinnaś być wyczulona na pewne sygnały w zachowaniu dorastającej córki. Czy w ostatnim czasie nie zaczęła interesować się tematyką odżywiania? A może od pewnego czasu świetnie orientuje się w wartościach kalorycznych poszczególnych produktów oraz ilości tłuszczów w nich zawartych i skrupulatnie czyta etykiety kupowanych produktów. Kupuje gazety pełne diet. Coraz częściej szuka wymówek, by nie wziąć drugiego śniadania, za to paradoksalnie zaczyna spędzać więcej czasu w kuchni. Przygotowuje dla rodziny wymyślne potrawy, a sama ich nie je. Zaniepokoić cię powinno stosowanie przez dziecko kosmetycznych wyszczupla czy. Ważnym sygnałem jest też sięganie przez nią po ziółka moczopędne i przeczyszczające oraz środki wspomagające odchudzanie, takie jak chrom, czy inne przyśpieszacze spalania tłuszczu. Dla nastolatki, której system hormonalny i tak jest zaburzony, taka dawka dodatkowych substancji na pewno nie pomoże, a Mozę nawet zaszkodzić, mimo, iż producent zapewnia, że nie wywołują one skutków ubocznych. Mogą pojawić się w wyniku ich stosowania nadmierna drażliwość, przemęczenie, problemy ze snem, w konsekwencji grosze wyniki w nauce, spowodowane dekoncentracją. Każdy z tych symptomów może świadczyć o tym, że kwestia jedzenia stała się w życiu dziecka bardzo ważna. W krótkim czasie może przerodzić się w niebezpieczną dla zdrowia obsesję, prowadzącą do zaburzeń łaknienia, niedoborów składników odżywczych i problemów zdrowotnych(nawet do anoreksji lub bulimii). Niestety, takim zachowaniom nie musi towarzyszyć spadek wagi.

Skąd ta obsesja?

Twoja córka wymyśliła sobie, nadwagę. Nie powinnaś zostawiać jej z tym problemem samej. Odchudzanie w tym okresie, może być przejawem naturalnego buntu. Popytaj o problemy w szkole, sama tez przyjrzyj się krytycznie sytuacji w domu. Często głodzenie się to próba zwrócenia na siebie uwagi zbyt zapracowanych rodziców. Może też wpływać na nie poczucie winy, które podpowiada dziecku, że nie jest takie, jakie chcieliby mieć rodzice. A może sama przesadnie liczysz kalorie, testujesz coraz to nowe diety i dramatyzujesz, kiedy wskazówka na wadze przekracza ustaloną przez ciebie normę. Jeśli jesteś dla córki autorytetem, będzie cię naśladować. Zwrócić też uwagę na najbliższe otoczenie twojej córki. Być może to niemądra rywalizacja w grupie twojej córki powoduje ograniczenie jedzenia i dążenie do jeszcze szczuplejszej sylwetki.

Interweniuj jak najwcześniej.

Psychologowie radzą, by jak najmniej zajmować się tym, co dziecko zjadło, czy za dużo, czy za mało i jak wygląda. To dlatego, by drażliwy nastolatek, nie wziął sobie tego za bardzo do serca i nie stał się to dla niego temat numer jeden. Jeśli jednak podejrzewasz córkę o obsesje na punkcie wagi, nie odkładaj rozmowy na później. Spróbuj dowiedzieć się od córki, co ją najbardziej niepokoi. Zawsze rozmawiaj z nią jak z osoba dorosłą . Powiedz, że niemal każda kobieta chciałaby ważyć mniej i jest wobec swojej figury bardziej krytyczna niż wobec innych. W ten sposób pokażesz, że nie musi ukrywać przed tobą swoich kompleksów, a to, co przeżywa nie jest niczym złym. To ważne, by o odchudzaniu chciała rozmawiać z tobą szczerze. Gdy kwestią wagi zajmują się też koleżanki córki, warto znaleźć okazję, by wspólnie porozmawiać. Może pomożesz dziewczynom rozmawiać na pewne tematy, rozwiewając ich wątpliwości, podsuwając fachowe poradniki i rady ekspertów. Pytaj i staraj się poznać ich zdanie, a nie prawić im kazania. Weź pod uwagę, że często wzorem naśladowania nastolatki, są gwiazdy z kolorowych czasopism. Postaraj się przekonać swoje dziecko, że ta perfekcyjnie wyglądająca osoba na okładce, to efekt pracy kilkudziesięciu osób i na co dzień jest to zupełnie przeciętna dziewczyna. Wystarczy też prosty program do obróbki zdjęć, którym dowolnie można zmieniać kolory i proporcje, kontury, itp. Jeśli nastolatka sama się przekona, że to, co widzi niewiele ma wspólnego z rzeczywistością nauczy się o odróżniać świat realny od fikcji. Jeśli tej granicy nie dostrzeże, może mieć zbyt wielkie i nierealistyczne wymagania wobec swojego ciała. Jako mama powinnaś dążyć do tego, aby córka miła jak najmniej czasu na stanie przed lustrem i studiowanie mankamentów sylwetki. Spróbuj zainteresować ją jakąś formą aktywności, niech realizuje swoje pasje. Osiągając sukcesy, poczuje się dowartościowana i łatwiej jej będzie zaakceptować swój wygląd. Spróbuj przekonać dziecko, że wymarzona sylwetka nie będzie jej cieszyć, jeśli w wyniku złej diety włosy stracą blask, paznokcie będą się łamać, a cera będzie szara i pokryta krostkami. Dlatego musi odżywiać się regularnie, a jedzenie powinno być urozmaicone

O parę kilo za dużo – mądre odchudzanie.

Jeśli córka chce zrzucić parę kilo, a jest nieco pulchna, nie przekonuj jej, że z tego wyrośnie. Zaoferuj jej swoją pomoc i wsparcie. Możesz zaproponować co i kiedy je wtedy okaże się, czy nieustannie pojada pije dużo słodzonych napojów, czy opycha się tuż przed snem. Prowadzenie dzienniczka pomoże dostrzec błędy i je eliminować. Możesz też zaproponować, że będziecie odchudzały się razem. Najważniejsze, by jeść regularnie, o stałych porach. Trzy główne posiłki i 2 lub 3 drobne przekąski. Koniecznie zachęć również dziecko do większej aktywności. Systematycznie wychodźcie na rower lub basen. taki trening na odchudzanie może zdziałać cuda. Może być także klub fitness, pod warunkiem jednak, że dziewczynka będzie pod opieką instruktora. Forsowny wysiłek nie jest bowiem wskazany dla nastolatki, bo zaburza pracę układu odpornościowego. Podczas gubienia kilogramów przypominaj dziecku, że najważniejsza jest wytrwałość. Diety, gwarantujące szybkie schudnięcie nie są zdrowe dla nastolatki, a efekt nie będzie trwały.

Jak nauczyć malucha spania samodzielnie?

Nikt nie obiecywał, że bycie rodzicem będzie łatwe. Już od momentu, kiedy dowiedziałaś się, że pod sercem nosisz maleńką i bezbronną istotkę musiałaś poczynić pewne wyrzeczenia. Najpierw trzeba było zrezygnować z własnych przyzwyczajeń, odstawić alkohol i papierosy, zacząć prowadzić bardziej higieniczny tryb życia, ćwiczyć i chodzić na spacery, bo maleńka istotka potrzebowała dużo tlenu. Kiedy pojawił się na świecie maleńki człowiek oszalałaś na jego punkcie i byłaś w stanie zrobić dla niego wszystko. Jednak, po powrocie do domu twój entuzjazm nieco osłabł, ponieważ ciągle chodziłaś niewyspana. Małe dziecko ma swoje potrzeby, które trzeba było uszanować. Zmęczona, bo musiałaś wstawać dwa, trzy, cztery razy każdej nocy, aby uspokoić dziecko i ułożyć je z powrotem do snu? Kiedy jednak skończył rok, chciałaś nauczyć go zasypiać bez piersi, butelki lub smoczka do ssania i bez kołysania się, przytulania i głaskania, za to we własnym łóżeczku. Najważniejsze jednak, by spało przez całą noc. Jak tego dokonać. Może przyda c się kilka rad z poniższego artykułu

Krok 1

Po pierwsze należy stworzyć dziecku pewien rytuał zasypiania i twardo się go trzymać przynajmniej przez jakiś czas. Najlepszym przygotowaniem dziecka do snu jest wykąpanie go. Do takiej kąpieli warto dodać kilka kropel lawendy, która ukoi skołatane dziecięce nerwy, rozluźni mięśnie i napięcie i przyniesie błogi spokój. W czasie kąpieli dziecko może się jeszcze pobawić zabawkami kąpielowymi, na przykład lubioną kaczuszką. Po kąpieli należy wykonać wszystkie czynności pielęgnacyjne, posmarować skórę dziecka balsamem, wyczesać włoski, dać butelkę z mlekiem do picia. Najlepiej, żeby było ciepłe, wtedy dziecku będzie lepiej zasnąć. Maluchowi warto również przeczytać jakąś bajeczkę na dobranoc lub opowiedzieć wierszyk. Właściwie nie ma to znaczenia. W łóżeczku powinna znaleźć się również jego ulubiona przytulanka, wtedy maluch będzie miał poczucie, że nie jest zupełnie sam. To naprawdę nie ma znaczenia, jaki jest rytuał. Ważne, by działał on na dziecko kojąco, nie pobudzał jego wyobraźni, a ty byś był w nim konsekwentny.

Krok 2

Czasami, kiedy dziecko od małego ma swoja ulubioną Przytulankę, rodzice mają ułatwione zadanie, ponieważ maluch bawi się z nią i zasypia. Może to być na przykład pluszowy miś, którego można potarmosić za uszko, albo ulubiona szmaciana lala, do której lubi się przytulać. Zaopatrzony w “przytulanki” maluch spokojnie zasypia. Jeśli jednak twoje dziecko nie ma ulubionej zabawki do spania, może mu ją dać i przekonać, że będzie to jego najlepszy przyjaciel do snu. W tym celu przyda się pluszowy misiek lub piesek, albo maskotka z ulubionej bajeczki. Można również wykorzystać miękki kocyk bez którego dziecko nie będzie potrafiło zasnąć. Najważniejsze, by dziecko zaakceptowało zabawkę i chciało z nią spać.

Krok 3

Połóż dziecko do łóżeczka, kiedy jest śpiące, ale wciąż jeszcze świadome. Jest to bardzo ważne, ponieważ twoje dziecko musi sobie zdawać sprawę, dlaczego się znalazło w takim miejscu. Jeśli położysz śpiącego malucha do łóżeczka, a on w środku nocy się przebudzi na pewno się przestraszy i zareaguje płaczem, a ty znowu będziesz musiała do niego przyjść. Jeśli natomiast znajdzie się w łóżeczku zanim zapadnie w sen będzie wiedziało, po się tu znalazło. Oczywiście na początku możesz zostać z dzieckiem, głaszcząc je, czy nucąc kołysanki, dopóki nie zaśnie. Z czasem jednak zacznij odchodzić od tego rytuału, gdyż dziecko powinno nauczyć się zasypiać samodzielnie, wtedy twoja rola przy jego zasypianiu będzie ograniczona do minimum. Tak uspane dziecko, nawet, jeśli przebudzi się w nocy, na pewno nie wpadnie w panikę, tylko przytuli się do swojego kocyka i na powrót zapadnie w sen.

Krok 4

Jeśli Twoje dziecko płacze w momencie wkładania go do łóżeczka, kiedy jeszcze nie śpi, musisz to jakoś przetrzymać. Eksperci od usypiania podają, że jest kilka sposobów na to, aby dziecko zasypiało samodzielnie. Niektórzy eksperci doradzają, aby pozostawić dziecko samo w pokoju i natychmiast go opuścić jak tylko dziecko znajdzie się w łóżeczku. Inni radzą, by wychodzić z pokoju, ale wracać do malucha w regularnych odstępach czasu ( na przykład co pięć do dziesięciu minut, codziennie wydłużając ten czas), mówić do niego cicho, pogłaskać dziecko delikatnie(ale nie wyciągając go z łóżeczka!). A następnie opuścić pokój. Musisz zdecydować, które podejście jest najlepsze dla Ciebie i Twojego dziecka. Na początku nie będzie to łatwe ani dla ciebie, ani dla twojego dziecka, ale z czasem maluch się przyzwyczai, a ty będziesz miała w końcu wieczory dla siebie.

Krok 5

Jeśli dziecko się budzi w nocy i płacze, idź do niego, ale nie bierz go na ręce. Jeśli płacze, bo ma mokro, to szybko zmień pieluchę, pogłaskaj malucha i opuść pokój, jeśli problemem jest głód, nakarm go, pozwól, by mu się odbiło i odłóż do łóżeczka. Możesz chwilę posiedzieć z dzieckiem, ale najlepiej, jeśli od razu wyjdziesz. Powtórz proces co dziesięć minut lub więcej, dopóki nie przestanie płakać i nie zaśnie sama. Dziecko musi wiedzieć, że nie stanie mu się nic złego i że jest bezpieczne, wtedy na pewno spokojnie zaśnie.

Krok 6

Jeśli wytrzymasz i się nie poddasz przez około tydzień, twoje dziecko na pewno codziennie będzie budziło się coraz rzadziej, a w końcu prześpi spokojnie całą noc, a ty wstaniesz rano wypoczęta i nareszcie będziesz mogła cieszyć się z bycia rodzicem. Nie na długo niestety, bo bycie rodzicem to ciągłe wyzwania.
A może masz własne sposoby na to, by nauczyć dziecko samodzielnego zasypiania. Podziel się nimi z innymi matkami, które maja problem, a na pewno będą ci bardzo wdzięczne za radę i nareszcie wyspane.

Badania noworodka

Każde dziecko, które przychodzi na świat musi być jeszcze w szpitalu poddane specjalistycznym badaniom, które maja na celu sprawdzenie wszystkich funkcji życiowych organizmu i określeniu, czy są one prawidłowe. Dziecko musi być zatem poddane szczegółowym testom. jak podają twórcy książki dla rodziców p.t. Pierwszy rok życia dziecka” w ciągu pierwszych kilku miesięcy dziecko przechodzi kilka badań. Pierwszym testem, jakiemu zostaje poddany noworodek i który większość z nich zdaje z pozytywnym wynikiem , jest test ułożony przez lekarkę pediatrę Virginię Apgar. Wyniki są zapisywane w pierwszej, a następnie w piątej minucie życia dziecka i odwzorowują ogólny stan noworodka oraz opierają się na obserwacjach pogrupowanych w pięciu kategoriach.

Dzieci, które w dziesięciopunktowej skali uzyskują od 7 do 10 punktów, urodziły się w stanie dobrym i bardzo dobrym i najczęściej wymagają tylko niewielkiej, podstawowej, poporodowej opieki medycznej: te, które otrzymały od 4 do 6 punktów, są w stanie średnim i mogą potrzebować jakiś zabiegów reanimacyjnych. Te, które otrzymały w badaniu mniej niż cztery punkty, są w stanie bardzo złym i wymagają natychmiastowej pomocy lekarskiej , najczęściej na oddziale intensywnej terapii. Badania wykazują, że nawet dzieci, u których słabo wypadł test Apgar w piątej minucie życia, rozwijają się normalnie i zdrowo.

Jeśli chodzi o noworodki to matka natura pomaga im znacząco –wyposaża je bowiem we wrodzone odruchy. Które mają za zadanie ochronić te szczególnie bezbronne istotki (nawet gdyby instynkty rodzicielskie rodziców jeszcze nie działały. Niektóre są spontaniczne, inne stanowią reakcję na pewne sytuacje. Jedne maja na celu ochronić dziecko w sytuacji zagrożenia (na przykład dziecko będzie ściągać wszystko, co zakrywa twarz –odruch ten ma zapobiec przypadkowemu uduszeniu się.) inne maja sprawić, by noworodek został dobrze nakarmiony (poszukiwanie sutka). I choć wiele z tych odruchów ma znaczenie w walce o przetrwanie, niektóre zdradzają także bardziej subtelne zmysły. Weźmy na przykład odruch szermierza – choć niemowlęta raczej nie są wyzywane na pojedynek, niektórzy uważają , że przyjmują tę szermierska postawę, aby nie stoczyć się z ciała matki.

Kolejnym odruchem jest odruch Moro. Duża wrażliwość na wszelkie bodźce wywołane zmianą położenia ciała (huśtanie,wstrząsy ) oraz silne bodźce dźwiękowe. Noworodek może się wzdrygnąć, energicznie wyprostować ręce i nogi.Następnie następuje naprężenie się, wygięcie plecy w łuk i odchylenie główki do tyłu, potem dziecko przyciąga ręce do klatki piersiowej i zaciska dłonie w piąstki. Ten odruch towarzyszy dziecku do ukończenia 4-6 miesiąca życia.

Innym odruchem jest odruch Babińskiego. Jeżeli delikatnie dotykamy stopy noworodka od pięty do palców, palce wyprostowują się i naprężają, a stopa wykrzywia się do środka. Czas trwania tego odruchu wacha się od sześciu miesięcy do dwóch lat. Potem palce stopy, jak u dorosłego podwijają się.

Następnym odruchem jest odruch Rootinga. Noworodek, którego policzek zostanie delikatnie dotknięty przez jakiś przedmiot w okolicach policzka, odwraca swoją główkę w stronę bodźca, otwiera buzię i jest gotowe do ssania. Odruch ten pomaga dziecku w zlokalizowaniu piersi lub butelki, czyli źródła pokarmu. Ten odruch zanika, kiedy dziecko kończy cztery miesiące, ale może się jeszcze pojawiać, w czasie snu dziecka.

Odruch chodzenia i stawiania kroków, polega na tym ,że na płaskim podłożu, noworodek, który jest ujęty pod pachy, stara się podnieść jedną nogę i wystawić ją do przodu. Następnie robi to samo z drugą nóżką. Ten odruch najlepiej jest widoczny w czwartej dobie życia dziecka i naśladuje prawdziwe chodzenie. Oczywiście odruch potem zanika (najczęściej w okolicach drugiego miesiąca życia). Oczywiście ten odruch nie świadczy o tym, że dziecko będzie szybko chodziło.

Odruch ssania. Dziecko zacznie odruchowo ssać, jeśli coś, na przykład brodawka – dotknie jego warg. Ssanie odruchowe zanika około czwartego miesiąca, kiedy to jego rolę przejmuje ssanie ochotnicze.

Odruch chwytania. Kiedy przyciśnie się czubek palca do wewnętrznej strony dłoni dziecka, dłoń natychmiast się zaciska, jak gdyby dziecko chciało chwycić palec. Ciekawostka może być fakt, że chwyt może być tak mocny, jak gdyby maluch chciał się podnieść za pomocą uścisku dłoni. . nie należy jednak tego próbować w warunkach domowych samodzielnie. Ten sam odruch sprawia, że dziecko próbuje zamknąć nawet stopę, jeśli napotka dotyk na swojej drodze. Odruch uruchamia się około trzeciego miesiąca życia i zanika, kiedy dziecko kończy pół roku.

Skurcz mięśni szyi inaczej nazywany odruchem szermierza. Położone na plecach niemowlę przybiera pozycję szermierza – głowę układa na bok, ręka i noga pozostają po tej samej stronie wyprostowane, a pozostałe kończyny zgięte. Odruch może się pojawić zaraz po urodzeniu, może troszeczkę później, na przykład koło drugiego miesiąca życia, natomiast zanika, kiedy dziecko kończy sześć miesięcy.

Możesz sprawdzać te odruchy, czy występują u twojego dziecka dla zabawy lub z czystej ciekawości, lecz trzeba być świadomym tego, że nie jesteśmy lekarzami i wyniki nasze mogą się jednak różnic, od tych, które przeprowadzi sam lekarz lub osobę odpowiednio wyszkoloną. Reakcje na te bodźce mogą być osłabione, kiedy dziecko jest głodne albo zmęczone. Spróbuj podjąć próbę innego dnia, a kiedy ci się nie powiedzie, nie poddawaj się lub wspomnij o tym pediatrze na najbliższej wizycie. On na pewno już zbadał dziecko, ale na twoją prośbę może to uczynić jeszcze raz.

A ile punktów dostało twoje dziecko po urodzeniu, czy miało wszystkie odruchy prawidłowe i czy rozwija się zgodnie z harmonogramem?

Jak dbać o dziecięce włosy?

Niektóre dzieci rodzą się z głową pełną włosów, podczas gdy inne są prawie łysy. Inne dzieci mają dużo włosów, jednak niedługo po porodzie zaczynają im wypadać. Trzeba pamiętać, że dla dzieci naturalne jest, że są łyse i to w nich jest najbardziej urocze. Włosy dziecka nie rosną w takim tempie jak włosy osoby dorosłej. Są one dużo delikatniejsze i łatwiej je uszkodzić a nawet zniszczyć ich strukturę. Czasem rodzice (zwłaszcza dziewczynek) chcą, aby włosy ich dziecka szybciej rosły i wydawały się znacznie dłuższe i grubsze. Jeśli chcesz, aby twoje dziecko miało takie właśnie włosy, jest kilka rzeczy, które możesz zrobić, aby zapewnić swojemu dziecku zdrowy i piękny wzrost włosa niemal od chwili jego narodzin.

Po pierwsze bardzo ważne jest, aby delikatnie myć włosy dziecka. Dzięki masażowi podczas mycia głowy, możesz stymulować skórę głowy i utrzymać prawidłowy przepływ krwi do mieszków włosowych.

Po drugie ważne, by zapewnić dziecku dobre odżywianie. Wzrost włosów zależy od dobrego odżywiania. Jeśli matka karmi dziecko piersią, warto upewnić się, że utrzymuje ona zróżnicowaną, dobrze zbilansowaną dietę.

Kolejnym krokiem jest walka z ciemieniuchą. Ciemieniucha może pojawić się na skórze dziecka i objawić się w postaci łusek na skórze głowy. Łuski te, kiedy tworzą grubą skorupę, mogą utrudniać wzrost włosów. Możesz wetrzeć we włosy dziecka delikatny szampon lub wsmarować odrobinę oliwki dla dzieci (uważać, aby nie dostała się w oczy dziecka) oraz wyszczotkować włosy dziecka miękką szczoteczką. Gdyby problem się powtarzał, należy skonsultować się z lekarzem dermatologiem, ponieważ ciemieniucha może się przerodzić w problem nie tylko estetyczny, ale również zdrowotny.

Na delikatnych włosach dziecka nie warto eksperymentować. Mimo iż, szczególnie małe dziewczynki, pięknie wyglądają z gumeczkami czy spineczkami, to pamiętajmy, że ich włoski są jeszcze bardzo słabe i szybko wypadają lub – co gorsza – zostaną wyrwane przez dziecko, któremu ta ozdoba przeszkadza.

Do mycia włosków dziecięcych wykorzystuj tylko delikatne szampony, które posiadają atest i pozytywną opinię instytutu Matki i Dziecka. Od czasu do czasu nawilżaj włoski za pomocą oliwki dziecięcej.

Często przycinaj delikatne końcówki włosów dziecka, wtedy będą one lepiej rosły i będą wydawały się grubsze.

Pamiętaj, że od tego jak będziesz dbał o włosy swojego dziecka, zależy, jakie będą one w przyszłości. Warto zatem, by odpowiednio je pielęgnować i odżywiać nie tylko na zewnątrz, ale i poprzez odpowiednio skompilowane posiłki.

Jak podawać lekarstwa choremu dziecku?

Niewiele dzieciaków przebrnie przez pierwszy rok życia, w ogóle nie chorując i nie potrzebując ani razu lekarstwa. O lekarstwach przepisywanych lub tylko zalecanych przez lekarza musisz wiedzieć znacznie więcej niż tylko to, w jakiej aptece je kupić. Aby mieć pewność, że leczenie będzie odpowiednie trzeba zadawać pytania i uzyskiwać sprecyzowane odpowiedzi. Możesz je otrzymać od lekarza prowadzącego, od farmaceuty w aptece, albo z ulotki dołączonej do opakowania leku. Jeśli słuchasz ich z płaczącym dzieckiem na ręku rezultat może być różny. Jest jednak kilka żelaznych zasad, które musisz przestrzegać, kiedy podajesz dziecku preparaty. Lekarstwa maja za zadanie leczyć, ale jeśli podasz je nieumiejętnie mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Dlatego tak ważne jest przestrzeganie zasad.

Nie podawaj żadnych lekarstw nie przepisanych przez lekarza, nawet ogólnie dostępnych, dziecku, które nie ukończyło trzeciego miesiąca życia.

Upewnij się, że nie minęła data ważności leku. Nie stosuj preparatów przeterminowanych lub o zmienionej barwie, zapachu czy też konsystencji. Przeterminowane leki starannie owiń i wyrzuć.

Dokładnie odmierz ilość leku przepisaną przez pediatrę, a w wypadku leków dostępnych bez recepty, ściśle przestrzegaj informacji podanej na opakowaniu. Pamiętaj, że dzieciom, które nie ukończyły drugiego roku życia podaje się lekarstwo nie według wieku, ale według ciężaru ich ciała. Ważne zatem, byś wiedziała, ile dokładnie waży twoje dziecko. Aby zaaplikować dziecku lekarstwo możesz wykorzystać łyżeczki, zakraplacze, plastikowe strzykawki i kubeczki zaopatrzone w miarkę (zazwyczaj, możesz je nabyć w aptece. Pomocne to jest w prawidłowej aplikacji leku. Nie należy używać łyżeczek kuchennych, gdyż mają one różną wielkość i głębokość i mogą odmierzyć nieprecyzyjnie ilość leku.

Aby wiedzieć, kiedy dziecko przyjęło ostatnią dawkę leku, zapisz dokładnie, o której godzinie je podałaś na jakiejś kartce i powieś w widocznym miejscu – na przykład na drzwiach lodówki lub nad blatem do przewijania.
Możesz również prowadzić zapisy w podręcznym notesie, zawierającym informacje na temat dziecka. Notatki zminimalizują ryzyko przypadkowego pominięcia lub powtórzenia dawki. Nie należy się martwić niewielkim opóźnieniem, które było spowodowane drzemką dziecka, ale trzeba się postarać wyrównać odstępy czasowe następnym razem.

Sprawdź na opakowaniu sposób przechowywania. Niektóre lekarstwa powinny być przechowywane w lodówce lub w chłodnym miejscu, inne należy wstrząsnąć przed użyciem. Zastosuj się do tych zaleceń.
Jeżeli zauważasz sprzeczność pomiędzy zaleceniami otrzymanymi od lekarza lub w aptece a instrukcją na opakowaniu, jeszcze przed podaniem leku zadzwoń do lekarza lub apteki, by wyjaśnić nieścisłości.

Nawet, jeśli jesteś absolutnie pewna, że trzymasz w ręku odpowiednia butelkę, przeczytaj nazwę leku przed podaniem go dziecku. Jeśli podajesz dawkę leku w nocy, pamiętaj, aby włączyć światło i sprawdzić, jaki lek trzymasz w dłoni.

Bez zgody lekarza nie podawaj dziecku lekarstwa, które było przypisane dla jego rodzeństwa lub kogoś innego. Bez konsultacji z lekarzem nie używaj też leków zapisanych dziecku podczas ostatniej choroby.

Nie podawaj dziecku lekarstwa na leżąco, gdyż może się zakrztusić, albo udusić. Podnieś lekko jego główkę, a starszaka – posadź.

Nie dodawaj leku do butelki z soczkiem czy mieszanka mleczną, chyba że lekarz tak zaleci. Dziecko może nie wypić całej zawartości butelki, a przez to nie przyjąć całej dawki leku. Poza tym kwas zawarty w sokach owocowych osłabia działanie niektórych lekarstw.

Bez porozumienia z lekarzem nie skracaj okresu podawania antybiotyku, nawet, jeżeli wydaje ci się, że dziecko jest już zupełnie zdrowe. Przedwczesne odstawienie lekarstwa może skutkować szybkim nawrotem choroby.

Jeżeli wystąpią objawy braku tolerancji na dany lek, chwilowo przestań go podawać i bezzwłocznie skontaktuj się z lekarzem.

Nie podawaj leku przez dłuższy okres niż zalecił to lekarz ani nie podejmuj decyzji o przerwaniu kuracji bez jego zgody

Nazwę każdego podanego leku, chorobę oraz okres podawania i wszystkie skutki uboczne, które miały miejsce podczas dawkowania leku, zapisz w specjalnym dzienniczku dziecka, by móc się tymi informacjami posiłkować w przyszłości.

A w jaki sposób Ty dawałaś sobie radę z chorobą swojego dziecka. Byłaś wzorową matką, czy traciłaś czasami zimną krew. Może masz jakieś sprawdzone sposoby na to, jeśli dziecko nie chce przyjmować niedobrego lekarstwa.

Kiedy do lekarza po porodzie

Niewiele kobiet może się pochwalić szczytową kondycja fizyczną zaraz po urodzeniu dziecka. Jest to zupełnie normalna reakcja organizmu, który wchodzi w okres połogu. Bardzo często w czasie pierwszych sześciu tygodni po porodzie, kobiety odczuwają różnego rodzaju bóle, cierpienia i inne nieprzyjemne objawy, które wcale nie są oznaką problemów zdrowotnych. Chociaż na szczęście rzadko zdarzają się poważniejsze problemy poporodowe, to niemal wszystkie kobiety, które nie dawno wydały na świat dziecko powinny sobie zdawać sprawę z tego, które objawy wskazują na komplikacje wynikłe z tego rodzaju przypadłości. Należy natychmiast zgłosić się do lekarza, jeżeli kobieta zauważy u siebie jeden z poniższych objawów:

Krwawienie – krew nasyca więcej niż jedną podpaskę w czasie jednej lub paru godzin. Jeśli nie jesteś w stanie skontaktować się z lekarzem, który asystował przy twoim porodzie, ktoś powinien zabrać cię do najbliższej stacji pogotowia ratunkowego lub skontaktować cię telefonicznie z najbliższym ośrodkiem pomocy medycznej. Podczas samego transportu lub gdy czekasz na przyjazd karetki pogotowia, przyjmij pozycję leżącą. Weź opakowanie z lodem (bezpiecznie zawiązana torebka plastikowa wypełniona kostkami lodu oraz papierowe ręczniki do wchłaniania wody z topiącego się lodu będą pomocne) i przyłóż do podbrzusza (bezpośrednio w rzucie macicy, jeśli możesz ją zlokalizować), jeśli to możliwe.

Intensywne krwawienie jasnoczerwoną krwią w tydzień po porodzie. Nie denerwuj się jednak z powodu lekkiego krwawienia, przypominającego miesiączkę, krwawienia utrzymującego się do sześciu tygodni lub, jak w przypadku niektórych kobiet, nawet do dwunastu. Nie panikuj, jeżeli krwawienie będzie bardziej intensywne w okresie większej aktywności fizycznej lub podczas karmienia piersią.

Odchody o cuchnącym zapachu. Prawidłowy zapach powinien przypominać zapach krwi miesiączkowej.
Liczne lub bardzo duże (czasami nawet wielkości cytryny lub większe)skrzepy w odchodach. Sporadyczne małe skrzepy przez kilka pierwszych dni są normą.


Brak odchodów
podczas pierwszych dwóch tygodni po porodzie.

Ból i dyskomfort w obrębie dolnej części brzucha z lub bez obrzęku tej okolicy, trwający dłużej niż kilka pierwszych dni po porodzie.

Ból w okolicy krocza, utrzymujący się dłużej niż przez kilka pierwszych dni po porodzie.

Temperatura ciała powyżej 37,7 stopni Celsjusza po pierwszych 24 godzinach, przez więcej niż jeden dzień. Krótki okres podwyższonej temperatury do 38 stopni bezpośrednio po porodzie (spowodowany odwodnieniem) lub niewysoka gorączka w czasie pojawiania się mleka – nie stanowią powodu do niepokoju.

Zawroty głowy

Mdłości i wymioty.

Miejscowy ból, opuchnięcie, zaczerwienienie, gorączka i wrażliwość piersi po ustąpieniu i nabrzmiałości. Sytuacja taka może oznaczać zapalenie sutka lub infekcję piersi. Czekając na kontakt z lekarzem, możesz pomóc sobie domowymi sposobami. Na przykład przykładając do opuchniętych piersi liście stłuczonej białej kapusty. Ma ona właściwości ściągające i pomoże zredukować bolesność piersi i gorączkę.

Zlokalizowany obrzęk lub zaczerwienienie, miejscowe ocieplenie, sączenie z rany po cesarskim cięciu.

Trudności z oddawaniem moczu, ból, pieczenie podczas oddawania moczu, częste parcie na mocz z oddawaniem niewielkiej ilości płynu, skąpomocz, ciemna barwa moczu. Wskazane jest picie dużej ilości płynów i skontaktowanie się z lekarzem.

Ostry ból klatki piersiowej. Może on być wywołany przez obecność zakrzepu w krążeniu płucnym (bólu tego nie należy mylić z obolałością klatki piersiowej wynikającą zwykle z wysiłkowego parcia). Jeżeli nie możesz skontaktować się z lekarzem, który opiekował się tobą podczas porodu, zadzwoń do najbliższej stacji pogotowia ratunkowego.

Ból zlokalizowany, tkliwość wrażliwość, zwiększone ocieplenie w łydce, udzie, obrzęk z lub bez zaczerwienienia i ból podczas zginania nogi, mogą sygnalizować skrzep krwi w żyle. Wskazany wypoczynek z uniesioną noga i kontakt z lekarzem

Depresja, wywołana uczuciem, że nie potrafisz sobie radzić w trudnych sytuacjach. Stan taki może trwać parę dni. Uczucie złości skierowane na dziecko, niechęć, a nawet zbrodnicze myśli. Szukaj pomocy u najbliższych, byś miała kilka chwil dla siebie w ciągu dnia. Niech maluchem zajmie się ojciec dziecka lub jego dziadkowie, a ty wyśpij się lub idź na spacer albo zakupy. Jeśli stan depresji utrzymuje się dłużej, powinnaś skontaktować się ze specjalistą.

Pamiętaj, że dobra forma matki, warunkuje prawidłowy rozwój dziecka. Warto więc dbać o siebie.
A może ty po porodzie borykałaś się z tego rodzaju problemami, jak sobie z nimi poradziłaś. Może masz jakieś sprawdzone rady dla przyszłych matek, lub tych, które dopiero odnajdują się w nowej roli.

Lekkie przekąski.

Dla małego odkrywcy letni czas, to najwspanialszy moment w całym roku. Jest ciepło, więc dziecko nie jest opatulone w ciężkie ubrania, które krępują jego ruch, na nogach ma tylko lekkie sandałki i wyposażone w nieograniczoną wyobraźnie rusza na podbój świata. I wszystko było wspaniale, gdyby nie fakt, że nagle traci apetyt. I nic dziwnego, bo kiedy na dworze upał, nasz organizm nie domaga się takiej porcji jedzenia jak zwykle. Natomiast potrzebuje dużej ilości płynów. Co zatem podać maluchowi, by było smacznie, zdrowo i by przy okazji zapewnić mu odpowiednie nawodnienie. Oczywiście nie należy spełniać wszystkich zachcianek malucha, oferując mu na przykład lody w nieograniczonej ilości, ale można śmiało zaserwować mu posiłek, który będzie mu zapewnił całe bogactwo witamin, soli mineralnych i na pewno zadba o odpowiednie nawodnienie organizmu.

W upalny dzień wspaniałą przekąska mogą okazać się musy owocowe i przeciery warzywne. Są one bogate w substancje odżywcze, nie posiadają domieszki cukru krystalicznego, świetnie gaszą pragnienie, a dzięki temu, że są bogate w błonnik, regulują pracę jelit. Warto maluchowi podawać owoce na surowo, ale jeżeli jest jeszcze za małe, by podawać mu jej w stałej konsystencji, możesz śmiało mu je zmiksować lub zetrzeć na tarce. Warto również skorzystać z przygotowanych dla maluchów musów owocowych lub przecierów w słoiczkach. Są one przygotowane z wyselekcjonowanych warzyw i owoców i są źródłem potrzebnych składników odżywczych.
Jeśli twoje dziecko gustuje w przetworach mlecznych, to możesz mu zaoferować koktajl mleczno owocowy, przygotowany na bazie jogurtu naturalnego i musu owocowego lub świeżych owoców. W ten sposób upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu, ponieważ dziecko otrzyma posiłek bogaty w źródło wapnia i potrzebne witaminy i mikroelementy.
Inna propozycją może być podanie niewielkiej marchewki. Jeżeli malec ma już swoje zęby i potrafi sobie poradzić z surową marchewką, to będzie to dla niego odpowiednia przekąska. Mniejszego brzdącowi zetrzyj ją na tarce lub zmiksuj. Możesz do niej dodać różne owoce – jabłka lub śliwki. Marchewka jest bogata w witaminę A, karoten, dostarcza organizmowi również takich składników, jak niacyna, czy biotyna. Zatem chrup ją na zdrowie.

Co do picia w upał?

Wiadomo, że kiedy na dworze robi się cieplej, dzieci coraz trudniej utrzymać w domu. Najchętniej nie wychodziłyby z piaskownicy, ani nie opuszczały placu zabaw. Przychodzi oczywiście taki moment, że twoje rozbawione dziecko wpada do domu z okrzykiem na ustach: Mamo pić!!!….Co zrobić w takiej sytuacji? Jaki napój wybrać, by zaspokoić pragnienie dziecka, ustrzec go przed odwodnieniem i podać mu coś, co będzie mu smakowało.

Maluchy bowiem są dwa razy bardziej narażone na odwodnienie niż osoba dorosła. Warto zatem dawać mu do picia, coś, co będzie dla niego odpowiednie. Maluch powinien wypijać około jednego litra płynów, najlepiej jeżeli podasz mu je pomiędzy posiłkami. Zaspokajanie pragnienia w czasie posiłku, może skutkować tym, że maluch szybko się naje, ponieważ płyn, a nie pokarm wypełni jego żołądek. Dodatkowo duża ilość płynów w organizmie powoduje mniejsze wydzielanie soku trawiennego, więc trudniej maluchowi strawić pokarm. Warto zatem zachować odstęp około 10 minut po posiłku.

Jeżeli twoje dziecko jest maleńkie i karmisz je mlekiem, to właściwie nie potrzebuje ono dodatkowego dopajania. Jeżeli jednak jest bardzo gorąco, powinnaś maluchowi podawać niegazowaną wodę mineralną. Doskonale gasi ona pragnienie malucha i nie zaburza działania sytemu trawiennego. Maluchom warto podawać butelkowane wody niskozmineralizowane bez gazu. Jest to ważne, ponieważ te wody, przygotowywane dla najmłodszych, są poddawane większej ilości badań. Warto nauczyć malucha na spożywanie wody już od najwcześniejszych dni życia. Jeżeli jednak masz w domu malucha, który niechętnie sięga po wodę, możesz powoli zmienić jego przyzwyczajenia. Naukę można zacząć od podawać gazowanej wody mineralne. Bąbelki, które przyjemnie łaskoczą w gardło, są dodatkowa atrakcją dla malucha i kartą przetargową. Innym sposobem może być dodatek świeżo wyciśniętego soku z owoców. Może być kilka kropel pomarańczy, albo cytryny. Nie warto dawać maluchom wody aromatyzowanej, czy słodkich oranżadek, bo zawierają dużo substancji konserwujących.

Alternatywą dla wody mogą być soczki, ale tylko takie, które są specjalnie przygotowywane dla maluchów. Podawanie soczku możesz zacząć od marchewki albo jabłka. Następnie możesz wzbogacać ten smak o owoce gruszki, malin, jagód, czy brzoskwiń. Po pierwszych urodzinach możesz podać maluchowi soczek z owoców egzotycznych. Ważne, by na etykietce soku dla malucha znalazła się informacja, że jest to środek specjalnego przeznaczenia spożywczego. Tego typu produkty nie zawierają środków konserwujących ani specjalnych barwników. Możesz wybrać soki klarowne albo przecierowe. Te pierwsze zazwyczaj mają dodatek witaminy c, co wspomaga odporność organizmu, a przecierowe z powodzeniem mogą zastąpić słodki deser. Jeśli nauczysz malucha na różne smaki, nie będziesz się musiała obawiać tego, że w przyszłości będziesz miała w domu niejadka.

Innym sposobem na zaspokojenie potrzeb małego organizmu jest podanie mu herbatki. I tak, jak w przypadku soczków, musi to być płyn przygotowany specjalnie dla maluchów. Najlepsze są herbatki owocowe albo ziołowe. Czarna herbata nie nadaje się dla maluchów (chyba, że nie masz w domu innej, a twojemu dziecku bardzo chce się pić. Wystarczy, że podasz mu ją bardzo rozcieńczoną, o słomkowym kolorze, lekko osłodzona glukozą.)Herbatki przygotowane specjalnie dla maluchów są tworzone ze specjalnie dobranych i wyselekcjonowanych składników, pochodzących z upraw ekologicznych. Czasami takie herbatki mają dodatkowe efekty: wyciszają, uspokajają, przeciwdziałają przeziębieniu, czy wspomagają trawienie. Dodawane są do nich takie zioła jak, anyżek, rumianek, mięta, czy dzika róża. Do herbatek nie dodaje się cukru krystalicznego i praktycznie się ich nie zaparza. Mają postać prostych do rozpuszczenia granulek.
Pamiętaj, że płyn, który podajesz swojemu dziecku powinien mieć temperaturę pokojową. Nie powinno się podawać maluchowi płynów prosto z lodówki, ponieważ rozgrzane w lecie gardło, mogłoby szybko nabawić się anginy. Gorce napoje mogłyby natomiast poparzyć malucha. Najlepsza zatem będzie temperatura, jaka panuje w otoczeniu. Nalej płyn do kubeczka i niech maluch pije na zdrowie.