Nastolatki na diecie

Twoja córka wypatruje fałdek na brzuchu, wpada w panikę. To zupełnie normalne. Obsesje na punkcie własnej figury mają prawie wszystkie nastolatki. Powinnaś jednak pilnować, aby odchudzanie nie stało się problemem, nad którym nie będzie można zapanować.

Temat odchudzania pojawia się, kiedy dziewczynka jest w wieku 12-14 lat. Wtedy staje się coraz bardziej krytyczna wobec siebie. szuka mankamentów w swoim wyglądzie, choć często są to problemy zwyczajnie wydumane. Taki sposób myślenia umacnia w niej otoczenie. Czasopisma pokazują rewelacyjne diety, a reklamy lansują szczupłą sylwetkę. Kiedy nastolatka widzi w telewizji swoją Idolkę, marzy, aby się do niej upodobnić. Głupia uwaga koleżanki również może spowodować, że szczupła nastolatka zaczyna się odchudzać. Najczęściej robi to w sposób nieprzemyślany.
Większość dziewcząt mówi wprost o zastrzeżeniach do swojej sylwetki. Dlatego powinnaś być wyczulona na pewne sygnały w zachowaniu dorastającej córki. Czy w ostatnim czasie nie zaczęła interesować się tematyką odżywiania? A może od pewnego czasu świetnie orientuje się w wartościach kalorycznych poszczególnych produktów oraz ilości tłuszczów w nich zawartych i skrupulatnie czyta etykiety kupowanych produktów. Kupuje gazety pełne diet. Coraz częściej szuka wymówek, by nie wziąć drugiego śniadania, za to paradoksalnie zaczyna spędzać więcej czasu w kuchni. Przygotowuje dla rodziny wymyślne potrawy, a sama ich nie je. Zaniepokoić cię powinno stosowanie przez dziecko kosmetycznych wyszczupla czy. Ważnym sygnałem jest też sięganie przez nią po ziółka moczopędne i przeczyszczające oraz środki wspomagające odchudzanie, takie jak chrom, czy inne przyśpieszacze spalania tłuszczu. Dla nastolatki, której system hormonalny i tak jest zaburzony, taka dawka dodatkowych substancji na pewno nie pomoże, a Mozę nawet zaszkodzić, mimo, iż producent zapewnia, że nie wywołują one skutków ubocznych. Mogą pojawić się w wyniku ich stosowania nadmierna drażliwość, przemęczenie, problemy ze snem, w konsekwencji grosze wyniki w nauce, spowodowane dekoncentracją. Każdy z tych symptomów może świadczyć o tym, że kwestia jedzenia stała się w życiu dziecka bardzo ważna. W krótkim czasie może przerodzić się w niebezpieczną dla zdrowia obsesję, prowadzącą do zaburzeń łaknienia, niedoborów składników odżywczych i problemów zdrowotnych(nawet do anoreksji lub bulimii). Niestety, takim zachowaniom nie musi towarzyszyć spadek wagi.

Skąd ta obsesja?

Twoja córka wymyśliła sobie, nadwagę. Nie powinnaś zostawiać jej z tym problemem samej. Odchudzanie w tym okresie, może być przejawem naturalnego buntu. Popytaj o problemy w szkole, sama tez przyjrzyj się krytycznie sytuacji w domu. Często głodzenie się to próba zwrócenia na siebie uwagi zbyt zapracowanych rodziców. Może też wpływać na nie poczucie winy, które podpowiada dziecku, że nie jest takie, jakie chcieliby mieć rodzice. A może sama przesadnie liczysz kalorie, testujesz coraz to nowe diety i dramatyzujesz, kiedy wskazówka na wadze przekracza ustaloną przez ciebie normę. Jeśli jesteś dla córki autorytetem, będzie cię naśladować. Zwrócić też uwagę na najbliższe otoczenie twojej córki. Być może to niemądra rywalizacja w grupie twojej córki powoduje ograniczenie jedzenia i dążenie do jeszcze szczuplejszej sylwetki.

Interweniuj jak najwcześniej.

Psychologowie radzą, by jak najmniej zajmować się tym, co dziecko zjadło, czy za dużo, czy za mało i jak wygląda. To dlatego, by drażliwy nastolatek, nie wziął sobie tego za bardzo do serca i nie stał się to dla niego temat numer jeden. Jeśli jednak podejrzewasz córkę o obsesje na punkcie wagi, nie odkładaj rozmowy na później. Spróbuj dowiedzieć się od córki, co ją najbardziej niepokoi. Zawsze rozmawiaj z nią jak z osoba dorosłą . Powiedz, że niemal każda kobieta chciałaby ważyć mniej i jest wobec swojej figury bardziej krytyczna niż wobec innych. W ten sposób pokażesz, że nie musi ukrywać przed tobą swoich kompleksów, a to, co przeżywa nie jest niczym złym. To ważne, by o odchudzaniu chciała rozmawiać z tobą szczerze. Gdy kwestią wagi zajmują się też koleżanki córki, warto znaleźć okazję, by wspólnie porozmawiać. Może pomożesz dziewczynom rozmawiać na pewne tematy, rozwiewając ich wątpliwości, podsuwając fachowe poradniki i rady ekspertów. Pytaj i staraj się poznać ich zdanie, a nie prawić im kazania. Weź pod uwagę, że często wzorem naśladowania nastolatki, są gwiazdy z kolorowych czasopism. Postaraj się przekonać swoje dziecko, że ta perfekcyjnie wyglądająca osoba na okładce, to efekt pracy kilkudziesięciu osób i na co dzień jest to zupełnie przeciętna dziewczyna. Wystarczy też prosty program do obróbki zdjęć, którym dowolnie można zmieniać kolory i proporcje, kontury, itp. Jeśli nastolatka sama się przekona, że to, co widzi niewiele ma wspólnego z rzeczywistością nauczy się o odróżniać świat realny od fikcji. Jeśli tej granicy nie dostrzeże, może mieć zbyt wielkie i nierealistyczne wymagania wobec swojego ciała. Jako mama powinnaś dążyć do tego, aby córka miła jak najmniej czasu na stanie przed lustrem i studiowanie mankamentów sylwetki. Spróbuj zainteresować ją jakąś formą aktywności, niech realizuje swoje pasje. Osiągając sukcesy, poczuje się dowartościowana i łatwiej jej będzie zaakceptować swój wygląd. Spróbuj przekonać dziecko, że wymarzona sylwetka nie będzie jej cieszyć, jeśli w wyniku złej diety włosy stracą blask, paznokcie będą się łamać, a cera będzie szara i pokryta krostkami. Dlatego musi odżywiać się regularnie, a jedzenie powinno być urozmaicone

O parę kilo za dużo – mądre odchudzanie.

Jeśli córka chce zrzucić parę kilo, a jest nieco pulchna, nie przekonuj jej, że z tego wyrośnie. Zaoferuj jej swoją pomoc i wsparcie. Możesz zaproponować co i kiedy je wtedy okaże się, czy nieustannie pojada pije dużo słodzonych napojów, czy opycha się tuż przed snem. Prowadzenie dzienniczka pomoże dostrzec błędy i je eliminować. Możesz też zaproponować, że będziecie odchudzały się razem. Najważniejsze, by jeść regularnie, o stałych porach. Trzy główne posiłki i 2 lub 3 drobne przekąski. Koniecznie zachęć również dziecko do większej aktywności. Systematycznie wychodźcie na rower lub basen. taki trening na odchudzanie może zdziałać cuda. Może być także klub fitness, pod warunkiem jednak, że dziewczynka będzie pod opieką instruktora. Forsowny wysiłek nie jest bowiem wskazany dla nastolatki, bo zaburza pracę układu odpornościowego. Podczas gubienia kilogramów przypominaj dziecku, że najważniejsza jest wytrwałość. Diety, gwarantujące szybkie schudnięcie nie są zdrowe dla nastolatki, a efekt nie będzie trwały.

Jak nauczyć malucha spania samodzielnie?

Nikt nie obiecywał, że bycie rodzicem będzie łatwe. Już od momentu, kiedy dowiedziałaś się, że pod sercem nosisz maleńką i bezbronną istotkę musiałaś poczynić pewne wyrzeczenia. Najpierw trzeba było zrezygnować z własnych przyzwyczajeń, odstawić alkohol i papierosy, zacząć prowadzić bardziej higieniczny tryb życia, ćwiczyć i chodzić na spacery, bo maleńka istotka potrzebowała dużo tlenu. Kiedy pojawił się na świecie maleńki człowiek oszalałaś na jego punkcie i byłaś w stanie zrobić dla niego wszystko. Jednak, po powrocie do domu twój entuzjazm nieco osłabł, ponieważ ciągle chodziłaś niewyspana. Małe dziecko ma swoje potrzeby, które trzeba było uszanować. Zmęczona, bo musiałaś wstawać dwa, trzy, cztery razy każdej nocy, aby uspokoić dziecko i ułożyć je z powrotem do snu? Kiedy jednak skończył rok, chciałaś nauczyć go zasypiać bez piersi, butelki lub smoczka do ssania i bez kołysania się, przytulania i głaskania, za to we własnym łóżeczku. Najważniejsze jednak, by spało przez całą noc. Jak tego dokonać. Może przyda c się kilka rad z poniższego artykułu

Krok 1

Po pierwsze należy stworzyć dziecku pewien rytuał zasypiania i twardo się go trzymać przynajmniej przez jakiś czas. Najlepszym przygotowaniem dziecka do snu jest wykąpanie go. Do takiej kąpieli warto dodać kilka kropel lawendy, która ukoi skołatane dziecięce nerwy, rozluźni mięśnie i napięcie i przyniesie błogi spokój. W czasie kąpieli dziecko może się jeszcze pobawić zabawkami kąpielowymi, na przykład lubioną kaczuszką. Po kąpieli należy wykonać wszystkie czynności pielęgnacyjne, posmarować skórę dziecka balsamem, wyczesać włoski, dać butelkę z mlekiem do picia. Najlepiej, żeby było ciepłe, wtedy dziecku będzie lepiej zasnąć. Maluchowi warto również przeczytać jakąś bajeczkę na dobranoc lub opowiedzieć wierszyk. Właściwie nie ma to znaczenia. W łóżeczku powinna znaleźć się również jego ulubiona przytulanka, wtedy maluch będzie miał poczucie, że nie jest zupełnie sam. To naprawdę nie ma znaczenia, jaki jest rytuał. Ważne, by działał on na dziecko kojąco, nie pobudzał jego wyobraźni, a ty byś był w nim konsekwentny.

Krok 2

Czasami, kiedy dziecko od małego ma swoja ulubioną Przytulankę, rodzice mają ułatwione zadanie, ponieważ maluch bawi się z nią i zasypia. Może to być na przykład pluszowy miś, którego można potarmosić za uszko, albo ulubiona szmaciana lala, do której lubi się przytulać. Zaopatrzony w “przytulanki” maluch spokojnie zasypia. Jeśli jednak twoje dziecko nie ma ulubionej zabawki do spania, może mu ją dać i przekonać, że będzie to jego najlepszy przyjaciel do snu. W tym celu przyda się pluszowy misiek lub piesek, albo maskotka z ulubionej bajeczki. Można również wykorzystać miękki kocyk bez którego dziecko nie będzie potrafiło zasnąć. Najważniejsze, by dziecko zaakceptowało zabawkę i chciało z nią spać.

Krok 3

Połóż dziecko do łóżeczka, kiedy jest śpiące, ale wciąż jeszcze świadome. Jest to bardzo ważne, ponieważ twoje dziecko musi sobie zdawać sprawę, dlaczego się znalazło w takim miejscu. Jeśli położysz śpiącego malucha do łóżeczka, a on w środku nocy się przebudzi na pewno się przestraszy i zareaguje płaczem, a ty znowu będziesz musiała do niego przyjść. Jeśli natomiast znajdzie się w łóżeczku zanim zapadnie w sen będzie wiedziało, po się tu znalazło. Oczywiście na początku możesz zostać z dzieckiem, głaszcząc je, czy nucąc kołysanki, dopóki nie zaśnie. Z czasem jednak zacznij odchodzić od tego rytuału, gdyż dziecko powinno nauczyć się zasypiać samodzielnie, wtedy twoja rola przy jego zasypianiu będzie ograniczona do minimum. Tak uspane dziecko, nawet, jeśli przebudzi się w nocy, na pewno nie wpadnie w panikę, tylko przytuli się do swojego kocyka i na powrót zapadnie w sen.

Krok 4

Jeśli Twoje dziecko płacze w momencie wkładania go do łóżeczka, kiedy jeszcze nie śpi, musisz to jakoś przetrzymać. Eksperci od usypiania podają, że jest kilka sposobów na to, aby dziecko zasypiało samodzielnie. Niektórzy eksperci doradzają, aby pozostawić dziecko samo w pokoju i natychmiast go opuścić jak tylko dziecko znajdzie się w łóżeczku. Inni radzą, by wychodzić z pokoju, ale wracać do malucha w regularnych odstępach czasu ( na przykład co pięć do dziesięciu minut, codziennie wydłużając ten czas), mówić do niego cicho, pogłaskać dziecko delikatnie(ale nie wyciągając go z łóżeczka!). A następnie opuścić pokój. Musisz zdecydować, które podejście jest najlepsze dla Ciebie i Twojego dziecka. Na początku nie będzie to łatwe ani dla ciebie, ani dla twojego dziecka, ale z czasem maluch się przyzwyczai, a ty będziesz miała w końcu wieczory dla siebie.

Krok 5

Jeśli dziecko się budzi w nocy i płacze, idź do niego, ale nie bierz go na ręce. Jeśli płacze, bo ma mokro, to szybko zmień pieluchę, pogłaskaj malucha i opuść pokój, jeśli problemem jest głód, nakarm go, pozwól, by mu się odbiło i odłóż do łóżeczka. Możesz chwilę posiedzieć z dzieckiem, ale najlepiej, jeśli od razu wyjdziesz. Powtórz proces co dziesięć minut lub więcej, dopóki nie przestanie płakać i nie zaśnie sama. Dziecko musi wiedzieć, że nie stanie mu się nic złego i że jest bezpieczne, wtedy na pewno spokojnie zaśnie.

Krok 6

Jeśli wytrzymasz i się nie poddasz przez około tydzień, twoje dziecko na pewno codziennie będzie budziło się coraz rzadziej, a w końcu prześpi spokojnie całą noc, a ty wstaniesz rano wypoczęta i nareszcie będziesz mogła cieszyć się z bycia rodzicem. Nie na długo niestety, bo bycie rodzicem to ciągłe wyzwania.
A może masz własne sposoby na to, by nauczyć dziecko samodzielnego zasypiania. Podziel się nimi z innymi matkami, które maja problem, a na pewno będą ci bardzo wdzięczne za radę i nareszcie wyspane.

Badania noworodka

Każde dziecko, które przychodzi na świat musi być jeszcze w szpitalu poddane specjalistycznym badaniom, które maja na celu sprawdzenie wszystkich funkcji życiowych organizmu i określeniu, czy są one prawidłowe. Dziecko musi być zatem poddane szczegółowym testom. jak podają twórcy książki dla rodziców p.t. Pierwszy rok życia dziecka” w ciągu pierwszych kilku miesięcy dziecko przechodzi kilka badań. Pierwszym testem, jakiemu zostaje poddany noworodek i który większość z nich zdaje z pozytywnym wynikiem , jest test ułożony przez lekarkę pediatrę Virginię Apgar. Wyniki są zapisywane w pierwszej, a następnie w piątej minucie życia dziecka i odwzorowują ogólny stan noworodka oraz opierają się na obserwacjach pogrupowanych w pięciu kategoriach.

Dzieci, które w dziesięciopunktowej skali uzyskują od 7 do 10 punktów, urodziły się w stanie dobrym i bardzo dobrym i najczęściej wymagają tylko niewielkiej, podstawowej, poporodowej opieki medycznej: te, które otrzymały od 4 do 6 punktów, są w stanie średnim i mogą potrzebować jakiś zabiegów reanimacyjnych. Te, które otrzymały w badaniu mniej niż cztery punkty, są w stanie bardzo złym i wymagają natychmiastowej pomocy lekarskiej , najczęściej na oddziale intensywnej terapii. Badania wykazują, że nawet dzieci, u których słabo wypadł test Apgar w piątej minucie życia, rozwijają się normalnie i zdrowo.

Jeśli chodzi o noworodki to matka natura pomaga im znacząco –wyposaża je bowiem we wrodzone odruchy. Które mają za zadanie ochronić te szczególnie bezbronne istotki (nawet gdyby instynkty rodzicielskie rodziców jeszcze nie działały. Niektóre są spontaniczne, inne stanowią reakcję na pewne sytuacje. Jedne maja na celu ochronić dziecko w sytuacji zagrożenia (na przykład dziecko będzie ściągać wszystko, co zakrywa twarz –odruch ten ma zapobiec przypadkowemu uduszeniu się.) inne maja sprawić, by noworodek został dobrze nakarmiony (poszukiwanie sutka). I choć wiele z tych odruchów ma znaczenie w walce o przetrwanie, niektóre zdradzają także bardziej subtelne zmysły. Weźmy na przykład odruch szermierza – choć niemowlęta raczej nie są wyzywane na pojedynek, niektórzy uważają , że przyjmują tę szermierska postawę, aby nie stoczyć się z ciała matki.

Kolejnym odruchem jest odruch Moro. Duża wrażliwość na wszelkie bodźce wywołane zmianą położenia ciała (huśtanie,wstrząsy ) oraz silne bodźce dźwiękowe. Noworodek może się wzdrygnąć, energicznie wyprostować ręce i nogi.Następnie następuje naprężenie się, wygięcie plecy w łuk i odchylenie główki do tyłu, potem dziecko przyciąga ręce do klatki piersiowej i zaciska dłonie w piąstki. Ten odruch towarzyszy dziecku do ukończenia 4-6 miesiąca życia.

Innym odruchem jest odruch Babińskiego. Jeżeli delikatnie dotykamy stopy noworodka od pięty do palców, palce wyprostowują się i naprężają, a stopa wykrzywia się do środka. Czas trwania tego odruchu wacha się od sześciu miesięcy do dwóch lat. Potem palce stopy, jak u dorosłego podwijają się.

Następnym odruchem jest odruch Rootinga. Noworodek, którego policzek zostanie delikatnie dotknięty przez jakiś przedmiot w okolicach policzka, odwraca swoją główkę w stronę bodźca, otwiera buzię i jest gotowe do ssania. Odruch ten pomaga dziecku w zlokalizowaniu piersi lub butelki, czyli źródła pokarmu. Ten odruch zanika, kiedy dziecko kończy cztery miesiące, ale może się jeszcze pojawiać, w czasie snu dziecka.

Odruch chodzenia i stawiania kroków, polega na tym ,że na płaskim podłożu, noworodek, który jest ujęty pod pachy, stara się podnieść jedną nogę i wystawić ją do przodu. Następnie robi to samo z drugą nóżką. Ten odruch najlepiej jest widoczny w czwartej dobie życia dziecka i naśladuje prawdziwe chodzenie. Oczywiście odruch potem zanika (najczęściej w okolicach drugiego miesiąca życia). Oczywiście ten odruch nie świadczy o tym, że dziecko będzie szybko chodziło.

Odruch ssania. Dziecko zacznie odruchowo ssać, jeśli coś, na przykład brodawka – dotknie jego warg. Ssanie odruchowe zanika około czwartego miesiąca, kiedy to jego rolę przejmuje ssanie ochotnicze.

Odruch chwytania. Kiedy przyciśnie się czubek palca do wewnętrznej strony dłoni dziecka, dłoń natychmiast się zaciska, jak gdyby dziecko chciało chwycić palec. Ciekawostka może być fakt, że chwyt może być tak mocny, jak gdyby maluch chciał się podnieść za pomocą uścisku dłoni. . nie należy jednak tego próbować w warunkach domowych samodzielnie. Ten sam odruch sprawia, że dziecko próbuje zamknąć nawet stopę, jeśli napotka dotyk na swojej drodze. Odruch uruchamia się około trzeciego miesiąca życia i zanika, kiedy dziecko kończy pół roku.

Skurcz mięśni szyi inaczej nazywany odruchem szermierza. Położone na plecach niemowlę przybiera pozycję szermierza – głowę układa na bok, ręka i noga pozostają po tej samej stronie wyprostowane, a pozostałe kończyny zgięte. Odruch może się pojawić zaraz po urodzeniu, może troszeczkę później, na przykład koło drugiego miesiąca życia, natomiast zanika, kiedy dziecko kończy sześć miesięcy.

Możesz sprawdzać te odruchy, czy występują u twojego dziecka dla zabawy lub z czystej ciekawości, lecz trzeba być świadomym tego, że nie jesteśmy lekarzami i wyniki nasze mogą się jednak różnic, od tych, które przeprowadzi sam lekarz lub osobę odpowiednio wyszkoloną. Reakcje na te bodźce mogą być osłabione, kiedy dziecko jest głodne albo zmęczone. Spróbuj podjąć próbę innego dnia, a kiedy ci się nie powiedzie, nie poddawaj się lub wspomnij o tym pediatrze na najbliższej wizycie. On na pewno już zbadał dziecko, ale na twoją prośbę może to uczynić jeszcze raz.

A ile punktów dostało twoje dziecko po urodzeniu, czy miało wszystkie odruchy prawidłowe i czy rozwija się zgodnie z harmonogramem?

Kiedy do lekarza po porodzie

Niewiele kobiet może się pochwalić szczytową kondycja fizyczną zaraz po urodzeniu dziecka. Jest to zupełnie normalna reakcja organizmu, który wchodzi w okres połogu. Bardzo często w czasie pierwszych sześciu tygodni po porodzie, kobiety odczuwają różnego rodzaju bóle, cierpienia i inne nieprzyjemne objawy, które wcale nie są oznaką problemów zdrowotnych. Chociaż na szczęście rzadko zdarzają się poważniejsze problemy poporodowe, to niemal wszystkie kobiety, które nie dawno wydały na świat dziecko powinny sobie zdawać sprawę z tego, które objawy wskazują na komplikacje wynikłe z tego rodzaju przypadłości. Należy natychmiast zgłosić się do lekarza, jeżeli kobieta zauważy u siebie jeden z poniższych objawów:

Krwawienie – krew nasyca więcej niż jedną podpaskę w czasie jednej lub paru godzin. Jeśli nie jesteś w stanie skontaktować się z lekarzem, który asystował przy twoim porodzie, ktoś powinien zabrać cię do najbliższej stacji pogotowia ratunkowego lub skontaktować cię telefonicznie z najbliższym ośrodkiem pomocy medycznej. Podczas samego transportu lub gdy czekasz na przyjazd karetki pogotowia, przyjmij pozycję leżącą. Weź opakowanie z lodem (bezpiecznie zawiązana torebka plastikowa wypełniona kostkami lodu oraz papierowe ręczniki do wchłaniania wody z topiącego się lodu będą pomocne) i przyłóż do podbrzusza (bezpośrednio w rzucie macicy, jeśli możesz ją zlokalizować), jeśli to możliwe.

Intensywne krwawienie jasnoczerwoną krwią w tydzień po porodzie. Nie denerwuj się jednak z powodu lekkiego krwawienia, przypominającego miesiączkę, krwawienia utrzymującego się do sześciu tygodni lub, jak w przypadku niektórych kobiet, nawet do dwunastu. Nie panikuj, jeżeli krwawienie będzie bardziej intensywne w okresie większej aktywności fizycznej lub podczas karmienia piersią.

Odchody o cuchnącym zapachu. Prawidłowy zapach powinien przypominać zapach krwi miesiączkowej.
Liczne lub bardzo duże (czasami nawet wielkości cytryny lub większe)skrzepy w odchodach. Sporadyczne małe skrzepy przez kilka pierwszych dni są normą.


Brak odchodów
podczas pierwszych dwóch tygodni po porodzie.

Ból i dyskomfort w obrębie dolnej części brzucha z lub bez obrzęku tej okolicy, trwający dłużej niż kilka pierwszych dni po porodzie.

Ból w okolicy krocza, utrzymujący się dłużej niż przez kilka pierwszych dni po porodzie.

Temperatura ciała powyżej 37,7 stopni Celsjusza po pierwszych 24 godzinach, przez więcej niż jeden dzień. Krótki okres podwyższonej temperatury do 38 stopni bezpośrednio po porodzie (spowodowany odwodnieniem) lub niewysoka gorączka w czasie pojawiania się mleka – nie stanowią powodu do niepokoju.

Zawroty głowy

Mdłości i wymioty.

Miejscowy ból, opuchnięcie, zaczerwienienie, gorączka i wrażliwość piersi po ustąpieniu i nabrzmiałości. Sytuacja taka może oznaczać zapalenie sutka lub infekcję piersi. Czekając na kontakt z lekarzem, możesz pomóc sobie domowymi sposobami. Na przykład przykładając do opuchniętych piersi liście stłuczonej białej kapusty. Ma ona właściwości ściągające i pomoże zredukować bolesność piersi i gorączkę.

Zlokalizowany obrzęk lub zaczerwienienie, miejscowe ocieplenie, sączenie z rany po cesarskim cięciu.

Trudności z oddawaniem moczu, ból, pieczenie podczas oddawania moczu, częste parcie na mocz z oddawaniem niewielkiej ilości płynu, skąpomocz, ciemna barwa moczu. Wskazane jest picie dużej ilości płynów i skontaktowanie się z lekarzem.

Ostry ból klatki piersiowej. Może on być wywołany przez obecność zakrzepu w krążeniu płucnym (bólu tego nie należy mylić z obolałością klatki piersiowej wynikającą zwykle z wysiłkowego parcia). Jeżeli nie możesz skontaktować się z lekarzem, który opiekował się tobą podczas porodu, zadzwoń do najbliższej stacji pogotowia ratunkowego.

Ból zlokalizowany, tkliwość wrażliwość, zwiększone ocieplenie w łydce, udzie, obrzęk z lub bez zaczerwienienia i ból podczas zginania nogi, mogą sygnalizować skrzep krwi w żyle. Wskazany wypoczynek z uniesioną noga i kontakt z lekarzem

Depresja, wywołana uczuciem, że nie potrafisz sobie radzić w trudnych sytuacjach. Stan taki może trwać parę dni. Uczucie złości skierowane na dziecko, niechęć, a nawet zbrodnicze myśli. Szukaj pomocy u najbliższych, byś miała kilka chwil dla siebie w ciągu dnia. Niech maluchem zajmie się ojciec dziecka lub jego dziadkowie, a ty wyśpij się lub idź na spacer albo zakupy. Jeśli stan depresji utrzymuje się dłużej, powinnaś skontaktować się ze specjalistą.

Pamiętaj, że dobra forma matki, warunkuje prawidłowy rozwój dziecka. Warto więc dbać o siebie.
A może ty po porodzie borykałaś się z tego rodzaju problemami, jak sobie z nimi poradziłaś. Może masz jakieś sprawdzone rady dla przyszłych matek, lub tych, które dopiero odnajdują się w nowej roli.

Jak odchudzić nastolatka?

W naszym zabieganym świecie problemy z nadwaga zaczynają się coraz wcześniej. Chorują już dzieci szkolne, a największy problem pojawia się w środowisku nastolatków. Niestety problemy ze zbyt duża wagą są powodem wielu chorób. Nastolatki muszą się zmagać zwykle z chorobami takimi jak cukrzyca i niewydolność serca. Problem grubego nastolatka zaczyna się jednak dużo wcześniej, dlatego nastolatki z nadwagą powinny radzić sobie z problemem nadmiernej wagi, gdy są młode. Jeżeli nie podejmą walki za młodu może to być poważnym problemem po osiągnięciu dojrzałości. Bieganie jest jednym z najbardziej skutecznych sposobów utraty wagi. Jest nie tylko skutecznym sposobem na schudnięcie – może być również dobrym sposobem na dobrą zabawę z rodziną lub przyjaciółmi. Jest to bezpieczne i zdecydowanie prowadzi do pozbycia się nadmiaru niechcianego tłuszczu.

Niestety osoba, która chce stracić na wadze, musi to robić przede wszystkim z głową, a po drugie według ściśle określonego schematu. Musi sobie bowiem zdawać sprawę, że można zrzucić na przykład około pięciu kilogramów (bez szwanku dla naszego zdrowia )na miesiąc, ale zrzucenie pięciu kilogramów w przeciągu tygodnia, to byłoby już szaleństwo.

Najważniejsze jest zatem ustalenie harmonogramu działania. Trzeba również uzbroić się w dużą dawkę dyscypliny. Zapewne pomoże Ina w osiągnięciu wymarzonego celu. W czasie ćwiczeń i diety trzeba monitorować spadek wagi, by popaść z jednej skrajności w drugą.

Ważnym elementem w utracie wagi jest wysiłek fizyczny. Ale również w tym przypadku trzeba do tego zagadnienia podejść mądrze. Zanim rozpocznie się wykonywanie wymyślnych ćwiczeń, trzeba najpierw porozciągać zastane mięśnie. Po zakończonych ćwiczeniach, przydałoby się parę ćwiczeń rozluźniających, by nie obudzić się następnego dnia z wielkim bólem mięśni. Ćwiczenia wykonuj powoli, stopniowo zwiększając ich intensywność, tak, żeby wysiłek był coraz większy, a organizm potrafił sobie z nim poradzić. Jeżeli czujesz, że powinieneś przestać, zatrzymaj się na chwilę, by nie przeforsować organizmu. Po kilku chwilach zacznij na nowo. Jeżeli czujesz, że chce ci się pić, to znak, że organizm jest lekko odwodniony i trzeba dostarczyć mu płynów, dlatego zawsze miej pod ręką butelkę niegazowanej wody mineralnej.

Te rady pozwolą ustrzec się wielu groźnych chorób cywilizacyjnych, nowym członkom społeczności. Zachowanie powyższych zasad zapewne pozwoli utrzymać organizm w dobrej kondycji, a młodzieży pozwoli cieszyć się wymarzoną figurą i wspaniałym zdrowiem.

Na wszelki wypadek – cz.2

Porażenie prądem. Dochodzi do niego, jeżeli maluch ma bezpośredni dostęp do gniazdek i kabli. Dla niego oczywiście są to dodatkowe atrakcje, którymi zapewne można się świetnie bawić, ale dla ciebie muszą one oznaczać wypadek. Nie powinno się umieszczać kabli na widoku, a na wszystkie gniazdka elektryczne powinno założyć się zaślepki. Jeżeli jednak wydarzyło się już nieszczęście, to musisz zachować zimną krew. Przede wszystkim powinnaś wyłączyć bezpiecznik i odciągnąć dziecko od źródła prądu. Oczywiście sama nie powinnaś dotykać kabla, ale w taki sposób uderzać w rączkę dziecka, by samo zechciało wypuścić kabel. Jeżeli w czasie porażenia doszło do zatrzymania oddechu i pracy serca, powinnaś jak najszybciej rozpocząć reanimację. Nawet niewielkie porażenie powinno cię skłonić do wizyty u specjalisty, ponieważ mogło dojść do zaburzenia rytmu pracy serca. Pamiętaj, że nie powinieneś gołymi rękami dotykać wystających części kabla, a jeżeli przeszkadzają ci one w dojściu do pociechy, powinieneś odsunąć je za pomocą drewnianej szczotki, czy gazety zwiniętej w rulon, ewentualnie innego przedmiotu, który nie przewodzi prądu.

Pamiętaj, zawsze lepiej jest zapobiegać niż leczyć.
Jeżeli jednak miałaś takie, czy inne historie, to podziel się nimi. Jak sobie poradziłaś w takiej sytuacji. Na pewno przyda się to innym rodzicom, jeśli ich dziecku również przydarzy się przykry wypadek.

Kłopoty małego mańkuta

Kiedy rodzi się dziecko, właściwie wszystko inne schodzi na dalszy plan. Interesuje cie tylko ta mała istotka, która zawładnęła całym twoim światem. Godzinami mogłabyś patrzeć jak śpi, porusza się, śmieje. A kiedy zaczyna mówić i chodzić szalejesz ze szczęścia. Potem, sukcesywnie dostrzegasz wszystkie sukcesy twojego malucha i zastanawiasz się, czy jego rozwój jest właściwy, czy wszystko robi w tempie, czy może ma jakieś problemy. Każda negatywna zmiana skłania cię do niepokoju, bo zamiast na całych stopach chodzi na palcach, bo nie potrafi wchodzić po schodach stawiając nóżki naprzemiennie, bo zamiast do prawej, to wszystko bierze do lewej rączki. Wiele z tych rzeczy rzeczywiście mogłoby skłaniać do niepokoju i przynajmniej konsultacji lekarskiej, ale wiele również uzależnione jest od indywidualnych predyspozycji dziecka, więc nie należy za bardzo ingerować w jego rozwój, a najwyżej go wspomagać – najlepiej jak się da.

Jeśli chodzi o problem prawo lub leworęczności, to tak naprawdę nie jest to żaden problem. Bycie leworęcznym to nawet nie jest wada. Może być to natomiast utrudnienie, z którym powinnaś pomóc uporać się twojemu dziecku., bowiem to, czy twoje dziecko ma sprawniejszą rękę prawą czy lewą zależy od informacji zapisanych w mózgu, a te jak wiadomo, nie łatwo zmienić. I wcale nie trzeba, ponieważ prawa ręką tez można sobie świetnie dać radę i odnosić sukcesy.

Ponieważ za dominacje lewej ręki odpowiada jedna z półkul naszego mózgu – a konkretniej prawa, musisz wiedzieć, że wszystko u takiego malucha lepiej działa z lewej strony i oko i noga i ręka. Ogromny wpływ na to, która ręką posługuje się twoje dziecko mają geny. Jeżeli jedno z rodziców jest leworęczne, to prawdopodobieństwo wystąpienia tej cechy charakterystycznej wzrasta do 25 procent, a kiedy leworęczni są oboje rodzice, to szansa na to, że dziecko odziedziczy leworęczność wzrasta do pięćdziesięciu procent.

Kiedy dziecko jest maleńkie trudno ocenić, która ręka będzie dominująca, lewa, czy prawa. Dziecko w miarę oswajania się z nowym otoczeniem zaczyna je poznawać wszystkimi zmysłami, na końcu jest to również zmysł dotyku. Na początku posługuje się naprzemiennie ręką lewą i prawą w zależności od tego, z której strony leży przedmiot, na którym mu zależy. Prawdziwe rozpoznanie zaczyna się po ukończeniu przez malucha pierwszego roku życia. W tym czasie możesz zaobserwować pierwsze sygnały. Zobaczysz na przykład, do której rączki chętniej wkłada łyżeczkę lub gryzaczek, a także, która ręką przyciąga i odpycha zabawki, które znajdują się w jego otoczeniu. Zobaczysz również, która rączkę wyciąga, kiedy podajesz mu jakiś przedmiot.

Ważne byś starała się obserwować dziecko podczas różnych czynności, które wykonuje w ciągu dnia. Kiedy je, pije, czy bawi się. Kiedy twoje dziecko jest już trochę sprawniejsze i lepiej radzi sobie z utrzymaniem przedmiotów w rączkach, możesz podarować mu pierwsze kredki. To również może być świetna wskazówka do tego, by ocenić, która półkula jest lepiej rozwinięta. Kiedy jest ciepło możesz wyjść ze swoja pociechą do piaskownicy. Tam również zaobserwujesz, którą ręką nabiera piasek do wiaderka i która układa baby z piasku.

Na tym etapie rozwoju nie powinnaś zaburzać zdolności motorycznych twojej pociechy, proponując jej używanie tylko i wyłącznie prawej ręki, ponieważ może to u niej wywołać niepotrzebne frustrację i nerwy. Nie sugeruj maluchowi, do której rączki ma wziąć łyżeczkę, w której ma trzymać kredki, czy zabawki. Pozwól, by postępował zgodnie ze swoim naturalnym rytmem.

Możesz natomiast stymulować obie półkule , stawiając wybrane rzeczy w centralnym miejscu, by dziecko mogło po nie sięgnąć obiema raczkami. Podając maluchowi jakąś rzecz, pozwól mu wybrać rączkę, do której weźmie zabawkę, czy inny przedmiot. Staraj się podawać ja w centralnym punkcie, by ciało malucha samo zdecydowało, która strona, ma ją odebrać. Obserwując swoje dziecko, sprawdź, czy aktywna jest tylko strona lewa, czy może maluch posługuje się sprawnie obiema rękami. Jeżeli aktywniejsza jest lewa, pogódź się z tym i pozwól maluchowi posługiwać się nią na tyle, na ile potrafi, pomagając mu w tych czynnościach, które wymagają aktywności prawej strony.

Jeżeli natomiast widzisz, że dziecko świetnie posługuje się obiema rączkami, możesz spróbować ukierunkować go na stronę prawą, podając mu przedmiot do konkretnej, wybranej przez ciebie ręki. Gdyby jednak zdarzyło się tak, że maluch błyskawicznie przełoży daną rzecz do reki lewej, nie broń mu tego. Spróbuj pogodzić się z tym, że twoje dziecko jest przysłowiowym mańkutem, postaraj się ułatwiać mu zadania, nie pozwól, by poczuł się gorszy, ze względu na to, jakiej ręki używa, pomóż dostosować otaczającą go rzeczywistość. Nie powinnaś też martwić się o przyszłość małego mańkuta. Ludzie leworęczni wspaniale dają sobie rade w dorosłym życiu, a w społeczeństwie też jest ich niemały procent, prawie co dziesiąta osoba posługuje się sprawniej lewą ręką, a 15 procent praworęcznych wykonuje pewne czynności właśnie za pomocą reki lewej. Jeśli i Ty masz w domu dziecko, które posługuje się ręką lewą, to napisz, jak sobie radzi, i w jaki sposób pomóc mu, by miał jeszcze łatwiej.

Jak zapewnić dziecku bezpieczeństwo?

Bardzo zależy ci, żeby twoje dziecko zdrowo rosło i rozwijało się należycie. Starasz się dbać o jego bezpieczeństwo, bo tylko dzięki temu zapewnisz swojemu dziecku zdrowy rozwój i strat w dorosłość. Oczywiście nie jesteś w stanie ustrzec go przed wszystkimi niebezpieczeństwami, są jednak takie sprawy, które jako przezorny rodzic powinieneś zabezpieczyć zanim twoje dziecko postawi pierwsze kroki.

Dopóki ogląda świat z perspektywy twoich ramion wszystko jest w porządku. Problem pojawia się, kiedy dziecko chce samodzielnie poruszać się po nowym, nieznanym dla siei terytorium. Zanim zatem wypuścisz malucha na nieznane wody, sam się na nie zapuść. Zniż się do jego poziomu i sprawdź, co może mu zagrażać. Najlepiej sam poraczkuj po pokoju, a zobaczysz, ile czyha w nim niebezpieczeństw, z których nie zdawałaś sobie sprawy. Uważniej przyjrzyj się wszystkiemu, co znajduje się na wysokości około jednego metra nad podłogą, bo tak wysoko zwykle sięgają dzieci. Dokładnie przyjrzyj się następującym przedmiotom w domu i zmień ich położenie lub kształt, jeżeli uważasz, że zachodzi taka potrzeba i zwiększy to bezpieczeństwo twojego dziecka.

Okna. Nie powinny otwierać się na więcej niż dwadzieścia centymetrów. W ich pobliżu nie powinny się znajdować również rzeczy, które mogłyby być interesujące dla dziecka i takie, po które chętnie by sięgnął.
Sznurki i troczki przy zasłonkach powinny być tak zawiązane, żeby dziecko w czasie raczkowania się w nie nie zaplatało, ani też nie uwiesiło.

Przewody elektryczne. Najlepiej, jeżeli będą pochowane w specjalnych listwach przypodłogowych lub zabezpieczeniach aluminiowych albo przynajmniej w specjalnych gąbkach – ochraniaczach. Po pierwsze zwiększają one bezpieczeństwo dziecko, po drugie poprawiają estetykę. Jeżeli jednak nie możesz z różnych powodów pochować kabli na stałe, spróbuj przynajmniej zakamuflować je za meblami, ale uważaj, by bardzo nagrzane nie stały się źródłem pożaru. Obserwuj bacznie, by malec nie mógł po nie sięgnąć, nie brał ich do buzi, bądź za ich sprawą nie ściągnął na siebie ciężkiej lampy.

Gniazdka. Powinny być zabezpieczone specjalnymi zaślepkami, a jeżeli jest to niemożliwe, to przynajmniej zasłoń je meblami, żeby dziecko nie pokusiło się o włożenie do niego oślinionego paluszka.

Meble. Powinny być stabilne i tak ustawione, by nie stanowiły zagrożenia dla dziecka. Półki powinny być zawieszone wysoko, by nie były w zasięgu małych paluszków i by rzeczy znajdujące się na nich nie stały się niebezpieczną zabawką dla naszego malucha.

Szuflady. Najlepiej, żeby zawsze były szczelnie pozamykane i na wszelki wypadek nie zawierały substancji, które mogłyby zaszkodzić dziecku. Najlepiej zamknąć je na specjalne blokady. Dodatkowo warto na jakiś czas poodkręcać wszystkie uchwyty, gdyż młody zdobywca mógłby się po nich wspiąć do góry. Czasami może się zdarzyć, że uchwyty nie wytrzymają naporu i wagi malucha i po prostu mogą się oderwać zostawiając wystające, niebezpieczne dla dziecka elementy. Jeżeli komoda nie stoi stabilnie, przymocuj ją do ściany za pomocą odpowiednich przyczepów.

Powierzchnie farbowane. Jeżeli nie jesteś pewna, czy są pomalowane farba bezołowiową przemaluj je lub zakryj tapetą. Gdyby badania składu farby wskazały na jej obecność , zapytaj specjalistę, w jaki sposób się go pozbyć.

Popielniczki. Najlepiej, żeby w ogóle nie pojawiały się w miejscach, w których przebywają małe dzieci. Palenie to zgubny nałóg i powinno się z nim skończyć. Jeżeli jednak jesteś osobą palącą, musisz zapewnić swojemu dziecku minimum bezpieczeństwa. Stawiaj popielniczkę na wysokości, z której maluch jej nie dostanie. W innym przypadku dziecko mogłoby sięgnąć po popielniczkę i nie tylko poparzyć się niedopałkiem, ale również najeść popiołu.

Rośliny domowe. Są przyjazne dla człowieka i pięknie ubogacają otoczenie. Są jednak odmiany bardzo trujące dla człowieka. Jeżeli nie jesteś pewna, jakiego rodzaju rośliny trzymasz w swoim domu, najlepiej nie pozwalaj się dziecku do nich zbliżać. Nie dopuść do sytuacji, w której twoje dziecko będzie chciało spróbować, jak smakuje ta małą cebulka w doniczce. Czasami bowiem samo dotknięcie listków, może być trujące i drażniące dla skóry malucha.

Kominki i piecyki, paleniska zabuduj specjalnymi siatkami i barierkami, których dziecko nie pokona. Wtedy możesz być pewna, że nie poparzy sobie paluszków. jeżeli są to urządzenia elektryczne, wyłączaj je z sieci, kiedy ich nie używasz i przechowuj w miejscu, do którego malec nie ma dostępu.

Barierki i poręcze. Odległość pomiędzy elementami pionowymi konstrukcji nie powinna być mniejsza niż pięć centymetrów. Ważne jest również, by dokładnie sprawdzić ich zamocowanie. Jeżeli szczebelki znajdują się większej odległości, potrzebne będzie dodatkowe zabezpieczenie w postaci siatki lub płyty pleksi.
Obrusy oraz serwety to źródło kolejnych niebezpieczeństw. Maluch nie tylko może, ciągnąc płótno, zrzucić coś na siebie z dużej wysokości, ale również zaplątać się w materiał, co może skończyć się tragicznie. Do czasu, zanim maluch nie zrozumie, że nie wolno ciągnąc za obrusy, pozbądź się go.

Tłuszcze w diecie dziecka

Pomimo, iż utarło się w świadomości dietetycznej, że tłuszcze to jest coś, czego powinno się unikać, to jednak jest taka ich odmiana, która jest niezwykle potrzebna w codziennej, zdrowej diecie. Jeżeli zatem jesteś mądrą i rozsądna mamą, to powinnaś codzienne podawać swojemu dziecku te właśnie tłuszcze. Wtedy będziesz mieć gwarancję, że twoja pociecha będzie rosła i rozwijała się zdrowo.

Dzięki tłuszczom układ nerwowy twojego dziecka działa prawidłowo, a on sam może zdrowo rosnąć. Oczywiście nadmiar tłuszczu, jak każdej substancji prowadzi do szkodliwych i nieodwracalnych zmian. W tym przypadku nadmiar szkodliwych tłuszczów prowadzi do otyłości i powoduje zwiększone ryzyko zachorowania na choroby serca i układu krwionośnego.. dla dzieci jednak prawidłowa ilość tłuszczów w diecie niskotłuszczowej jest nieoceniona, gdyż wspomaga ich prawidłowy rozwój. Fakty donoszą, iż nasz mózg i rdzeń kręgowy jest w 60 procentach złożony z tłuszczu, dzięki czemu działa on amortyzująco na włókna nerwowe. W tłuszczu znajduje się również energia konieczna do tego, aby twoje dziecko prawidłowo i w odpowiednim tempie rosło.

Tłuszcze zawierają również substancje, które powodują przyswajanie witaminy A, E, D, K, a które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania wzroku i budowy skóry. Niektóre z grupy tłuszczowców są niezbędne do rozwoju układu nerwowego niemowląt, a przy tym wspomagają inteligencję.
Najlepszym źródłem, które dostarcza prawidłowej ilości tłuszczu do organizmu młodego człowieka jest mleko matki, dlatego, jeżeli karmisz piersią, to nie musisz się martwić, czy twoje dziecko ma ich dostateczną ilość. W mleku matki znajdują się bowiem wszystkie wielonasycone kwasy tłuszczowe, dzięki którym prawidłowo zbudowana jest tkanka nerwowa mózgu. Ten przybliżony i udoskonalony skąd znajduje się również w nowoczesnych mieszankach mlecznych. Nie martw się zatem, jeżeli nie możesz karmić swojego maluszka piersią.

Kiedy jednak malec przechodzi na bardziej rozbudowaną dietę, podawaj mu w zupie jedna łyżkę oliwy z oliwek lub łyżeczkę oleju roślinnego. W nich również zawarte są niezbędne kwasy tłuszczowe. Najlepszy będzie olej pochodzący z rzepaku, ponieważ ma zachowane najlepsze proporcje pomiędzy kwasami omega 3 i omega 6. Doskonałym tłuszczem będzie też odrobina oliwy z pierwszego tłoczenia. Zawarte w niej tłuszcze nienasycone to aż 85%.

Oprócz kwasów pochodzenia roślinnego w diecie malucha nie powinno zabraknąć tych pochodzenia zwierzęcego. Powinno się ich szukać w mięsie, śmietanie, czy serach, w maśle, mleku, czy jajkach. Taka rozbudowana dieta tłuszczowa może być kontynuowana do ukończenia przez dziecko trzeciego roku życia, po tym okresie powinno się je ograniczać w diecie dziecka. Powinno się je jednak ograniczać racjonalnie, gdyż dietetycy proponują zbilansowaną dietę, w której aż 50% kalorii będzie pochodziło właśnie z tłuszczów. Starszakom wystarczy, by było ich tylko 30 procent, w tym, tłuszczów pochodzenia zwierzęcego nie więcej n iż 10%. W diecie malucha odpowiednie będzie zatem chude – najwyżej 2 procentowe mleko, mięso drobiowe, ale obrane ze skórki, chuda wędlina i masło, ale tylko cieniutka warstwa. Najlepiej będzie, jeżeli będziesz usuwać tłuste kawałki mięso, a przyrządzać je piekarniku, czy w folii, lub na patelni grillowej. Trzylatek na śniadanie zamiast chleba z masłem może dostawać pieczywo posmarowane miękką margaryną.

Staraj się unikać w diecie dziecka tłuszczów kilkakrotnie przetworzonych, a takie znajdują w ulubionej przez pociechy żywności typu fast –food oraz w tłuszczach cukierniczych. Nie powinno się zatem zbyt często korzystać z barów szybkiej obsługi, czy usług cukierni. Oczywiście ,jeżeli od czasu do czasu skusisz się na prośby dziecka o gotowe ciastko, czy hamburgera, to nie spowoduje u niego tragicznych skutków. Ważne jest jednak, by wyrobić sobie zdrowe nałogi, a jedzenie żywności na wynos na pewno temu nie służy.
Przygotowując pociesze śniadanie, nie używaj do smarowania pieczywa twardych margaryn, ponieważ w procesie produkcji tych produktów wydzielają się rakotwórcze związki zwane izomerami trans. Jeżeli przygotowujesz ciasto, spróbuj do tego celu wykorzystać tłuszcze pochodzenia roślinnego, najlepiej wspomniany wcześniej olej rzepakowy.

Robiąc listę zakupów i same zakupy staraj się omijać te regały na których znajdują się utwardzone tłuszcze roślinne, większość z tych produktów zawiera również rakotwórcze związki. Podobne substancje mogą znajdować się w sklepowych pasztetach, kiełbasach, a nawet parówkach. Składają się one w większości z przetworzonych tłuszczów i to wcale nie pierwszej jakości. Staraj się dokładnie studiować opis na etykietkach. Jest tam zazwyczaj podana wartość tłuszczowa zawarta w produkcie. Możesz w ten sposób wybrać produkt o mniejszej zawartości niezdrowego tłuszczu.

Pamiętaj też, że sporadyczne poczęstowanie się nawet chlebem ze smalcem nie przyniesie spustoszenia w organizmie twojego dziecka, ale lepiej, jeżeli zamiast smalcu, zaproponujesz mu kanapkę posmarowaną wysokiej jakości tłuszczem pochodzącym z masła.

Wózki dla trojaczków Peg Perego

Niektórzy dorośli bardzo długo decydują się, na to, by rzeczywiście zostać rodzicami. Dużo bardziej liczy się kariera, awansowanie na wyższe stanowiska, osiąganie coraz lepszego statusu społecznego, kupno dużo mieszkania i odpowiedniego samochodu. Wszystko jest ważniejsze od posiadania dzieci. Do czasu. Przychodzi bowiem taka chwila, kiedy chciałoby się usłyszeć w tych przysłowiowych czterech ścianach tupot dziecięcych stópek i niczym niezmącony śmiech. I kiedy w końcu zostaje podjęta decyzja o tym, że będziemy rodzicami, nic się nie dzieje. Czekamy miesiąc, dwa, rok. Zasięgamy porady lekarza, żeby stwierdzić, co jest przyczyna problemu.

Kiedy zostaje podana diagnoza, czasami nie potrafimy ustać na własnych nogach, a czasami podejmujemy kolejne decyzje o podjęciu leczenia. Kolejne nieprzespane noce i nieudane próby. Leczenie nie przynosi pożądanych rezultatów i kiedy wydaje się, że nie ma już nadziei na teście ciążowym pojawiają się dwie upragnione kreseczki. Udało się w końcu spełni się marzenie o wielkim domu z ogrodem, w którym będzie się bawić umorusany czekolada kochany maluch. Pierwsze usg potwierdza, że rzeczywiście pod sercem rozwija się maleńka istotka. I kiedy zaczynasz kompletować pierwszą wyprawkę, kupujesz łóżeczko, przewijak i wanienkę, życie znowu zmienia twoje plany. Oto okazuje się bowiem, że twoja radość będzie nie podwójna, ale potrójna. Zostaniesz rodzicem trojaczków. Najpierw przychodzi moment niedowierzania, potem strach, a potem… nagle okazuje się, że trzeba wszystko kupować potrójne. Śpiochy, body, ręczniki i całe morze pieluszek …no i w końcu wózek.

Wydaje ci się niemożliwe, byś mogła zabrać na spacer całą swoją trójkę.

Niemożliwe, a jednak… okazuje się bowiem, że włoska firma Peg Perego znalazła rozwiązanie tego problemu, wprowadzając na rynek model wózka dla trojaczków Triplette Sw.

Dzięki temu modelowi kłopot z codziennymi spacerami całej rodziny został rozwiązany na zawsze. Wózek Triplette bowiem posiada taką konstrukcje, która pozwoli zabrać naraz trzy maluchy. Na jednym stelażu bowiem za pomocą specjalnego systemu montowane są trzy siedziska, które po rozłożeniu mogą służyć już najmłodszym użytkownikom. Do zewnętrznych siedzisk można powkładać miękkie gondolki i podróżować nawet z maluszkami, które nie potrafią jeszcze siedzieć. Stelaż wózka został wykonany z aluminium, gdyż sama waga wsadu jest już dosyć duża. Koła wózka wykonane zostały z pianki i wyposażone w mechanizm do skręcania. Mechanizm ten powiązany jest z prowadnicą wózka, która działa jak kierownica. Można nią dowolnie sterować wózkiem. Przednie koła są skrętne, co umożliwia lepszą manewrację, ale mają również możliwość zablokowania.

Cały wózek został wyposażony w lekką, wytrzymała i przede wszystkim doskonale wyważoną konstrukcję.

Oparcia w siedziskach spacerówki są regulowane. Regulacji w dwóch poziomach podlegają również podpórki pod nóżki. Do każdej spacerówki można zamontować dodatkowo budkę, która ochroni malucha przed promieniami słonecznymi, czy podmuchami wiatru. Przed niskimi temperaturami chronić mają również dodane do wyposażenia osłonki na nóżki. Siedziska spacerówek można dowolnie montować przodem lub tyłem do kierunku jazdy, niezależnie od miejsca położenia siedziska. Dla bezpieczeństwa spacerówki zostały wyposażone w odpinane pałąki chroniące dziecko przed wypadnięciem oraz pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa. Pod wózkiem znajduje się niezwykle wygodny i obszerny kosz na zakupy. Wózek ma możliwość zamontowania siedzisk tyłem lub przodem do kierunku jazdy, co umożliwia rodzicom kontrolę maluchów, a im samym swobodną obserwację otaczającego świata.

Do stelaża wózka można zamontować specjalne foteliki samochodowe Primo Viaggio TRI-FIX. Do każdego siedziska można dopasować specjalne miękkie gondole przeznaczone do przewożenia noworodków. W zestawie znajdują się trzy gondole z usztywnianym dnem. Gondole montuje się na spacerówce poprzez rozłożenie oparcia i podniesienie podnóżka do pozycji poziomej. Do tak przygotowanego stelaża spacerówki wkłada się miękką gondolkę. I w taki sposób można przewozić noworodki. Gondolki maja usztywniane dno, przez co plecy maluszka są odpowiednio zabezpieczone. Gondolki występują w kilku wersjach kolorystycznych: aqua, black, green, red, mokka. Kolor gondolki można wybrać samodzielnie i każdemu dziecku dopasować inny odcień.

Biorąc pod uwagę przeznaczenie wózka, nie posiada on zbyt wielkich gabarytów. Długość całego wózka, a przede wszystkich szyny, na której montuje się wózek wynosi prawie 167 centymetrów, wysokość wózka, to około 110 centymetrów, a szerokość równa jest standardowej szerokości wózka pojedynczego, bo mierzy około 60 centymetrów. Samo siedzisko ma wymiary 35 na 23 centymetry, a wymiary powierzchni leżącej mają 87 centymetrów. Koła piankowe posiadają średnicę 30 centymetrów. Po złożeniu wymiary wózka przedstawiają się w następujący sposób: szerokość jest stałą i wynosi 60 centymetrów, długość 144 centymetry i wysokość 44 centymetry. Niestety wózek jest dosyć ciężki, bo jego waga osiąga 25 kilogramów. No ale niestety potrójne szczęście musi swoje ważyć.